Hej chcę was zaprosić na mojego nowego bloga z opowiadaniem:
KLIK
Mam nadzieję, że wpadniecie i zostaniecie ze mną ;)
Oprócz tego dzisiaj w nocy wyjeżdżam na dwa tygodnie i mogę nie komentować waszych opowiadań, ale na 100% wszystko nadrobię ;) No to miłych wakacji i do nexta.
Sofie :***
wtorek, 4 sierpnia 2015
piątek, 24 lipca 2015
OS "Przeciwieństwa się przyciągają"
On przystojny i uroczy. Kocha imprezy szybką jazdę samochodem, plażę i ładne dziewczyny. Jest porywaczy, ale zarazem delikatny i opiekuńczy mimo, że sam o tym nie wie.
Ona piękna i inteligentna. Kocha sport, czytać książki, sztukę i wakacje na plaży. Jest miła, lecz również trochę zadziorna i uparta.
Niejeden uznał by, że w ogóle nie powinni się spotkać. Wielu mówiło by, że są jak ogień i woda. A jeszcze inni kierowali by się zasadą "Przeciwieństwa się przyciągają".
A cała historia rozpoczęła się w pewne piękne wakacje. Pozwólcie, że was tam przyniosę...
~•••~
-Spakowałaś się już? - Usłyszała melodyjny głos matki dochodzący z kuchni.
-Tak! Już od tygodnia!- Krzyknęła szarpiąc walizkę po schodach.
-Daj pomogę Ci, a ty się ubierz i weź bilet na pociąg.- Powiedziała piękna kobieta, z ciepłym uśmiechem do swojej młodej córki.
-Dobrze nawet nie wiesz jak się cieszę, że jednak jadę nad to morze.- Oznajmiła młodsza z lokatorek.
~Pół godziny później~
-Pamiętaj: masz na siebie uważać, zadzwonić jak dojedziesz, uważać na bagaż i jeżeli tylko Ci się zatęskni wrócić.- Wyliczała przejęta matka tuląc córkę na peronie.
-Mamo! Przecież jestem duża i dorastałam w tym ośrodku. Pamiętasz?- Mówiła młoda ze uśmiechem wymalowanym na twarzy na samą myśl o plaży.
-Dobrze... Ti Volgio Bene (od autorki tł. Chcę dla Ciebie Dobrze- Dla Włochów ma to takie znaczenie jak da nas KC) i do zobaczenia.- Powiedziała matka jakby żegnała się z córką na całe życie.
-Ja Ciebie też kocham. Pa.- Oznajmiła młodsza ostatni raz tuląc mamę i wchodząc do wagonu. Potem jeszcze chwilę kiwała swojej rodzicielce aż w końcu straciła ją z pola widzenia.
~Nad morzem~
-Uważaj jak chodzisz koleś!- Krzyknęła na pewnego bruneta bohaterka naszej historii, podnosząc rzeczy z ziemi.
-Sama uważaj Lala. to, że tak Ci się podobam to nie powód, abyś się od razu na mnie rzucała.-Oznajmił chłopak z chytrym uśmiechem. W pewnym momencie ich wzroki spotkały się ze sobą. Oboje przerwali dotychczasowe czynności i jak w transie spoglądali w swe tęczówki. Pierwsza do rzeczywistości wróciła czarno włosa. Chłopak również przeniósł swój wzrok i odszedł ze swym słynnym wyrazem twarzy.
-Hej! Daj pomogę Ci.- Do dziewczyny podszedł kolejny chłopak. Niestety tym razem nie miał tak pięknych i chipnotyzujacych oczu jak jej poprzedni towarzysz myślała.
-No dobrze.- Odpowiedziała z uśmiechem, a chłopak podał jej komórkę.
-Jestem Diego.-Powiedział brunet kierując dłoń w jej kierunku.
-Miło mi, ja jestem Francesca dla przyjaciół Fran a jeżeli chcesz mnie denerwować to Frania.- Oznajmiła uśmiechnięta Włoszka odwzajemniajac gest Hiszpana.
-Znasz może tego Gościa?- Dodała po chwili kierując wzrok na Bruneta o nieziemskim spojrzeniu.
-Tego Kretyna każdy zna...- Odpowiedział zmieszany Diego.
-To... ledwo mi przejdzie przez gardło... Leon Verdas.- Dodał z lekkim obrzydzeniem, a jego wzrok ciągle był skierowany na grupkę nastolatków bawiących się na plaży.
-To tutejszy imprezowicz i chyba z każdą dziewczyną już flirtował. Dlatego proszę uważaj a niego.- Powiedział poważnie chłopak. Dziewczyna tylko przytaknęła i chwilę po rozmawiała z Diego po czym udała się do swego domku.
~Miesiąc później~
Hiszpan i piękna Włoszka są niemal nie rozłączni i każdą chwilę spędzają wspólnie.
-To co idziemy na to karaoke?- Dziewczyna usłyszała głos dobiegający z kuchni. Długo analizowała słowa, które dotarły do jej uszu. Nie bardzo miała ochotę na wyjścia z Diego, ponieważ On na tego typu imprezach nie potrafił zapanować nad swoimi nerwami i rywalizacją.
-Halo Ziemia do Fran!- Powiedział chłopak stojąc w wejściu do pokoju i trzymając talerz pełen naleśników.
-No dobrze możemy iść.- Oznajmiła ze sztucznym uśmiechem i zaczęła konsumować posiłek.
Na co chłopak odpowiedział jej szerokim uśmiechem. Najprawdopodobniej nie zdawał sobie sprawy, że młoda kobieta nie chce dzisiaj nigdzie wychodzić. Włoszka jadła naleśnik i dopiero teraz zdała sobie sprawę iż domek jej przyjaciela jest dużo większy od jej. Ma on białe meble, ramy okien i drzwi oraz miętowe ściany. Cały dom jest urządzony bardzo skromnie lecz gustownie. Jej najbardziej przypadł do gustu miękki szary dywan leżący przy wejściu na taras.
-O czym tak zawzięcie myślisz?- Znowu głos zabrał jej towarzysz.
-A o niczym konkretnym wybacz, ale muszę już iść.- Oznajmiła podnosząc się z dotychczasowego miejsca. Miała mieszane uczucia, gdyż bardzo jej czegoś lub kogoś brakowało i z nadzieją spotkania tego na plaży udała się w to miejsce.
~W tym samym czasie~
-Leon mogę wiedzieć co się z Tobą dzieje?- Meksykanin usłyszał głos przyjaciela.
-Nic...- Oznajmił smutno i bawił się słomką od bezalkoholowego drinka.
-Stary, nie rób ze mnie Debila! Od miesiąca chodzisz przygaszony, smutny, nie chodzisz na imprezy, a jeżeli na jakąś idziesz to siedzisz sam przy barze.- Krzyknął na Niego młody Włoch, który strasznie martwił się o swego przyjaciela.
-Zrozum nic mi nie jest... Tylko tak jakby boli mnie coś w środku i mam taką gulę w gardle jak Ją z Nim widzę.- Powiedział smutno zamyślony chłopak.
-Czyli chodzi o tę Włoszkę. Tak?- Zapytał Feder przyjaciela poruszając brwiami.
-Tak... Ale Ona zadaje się z tym Palantem.- Powiedział Leon dopijając napój.
-A ty w ogóle wiesz jak Ona ma na imię?- Zapytał nagle Fede zatrzymując się przy barierce tarasowego baru.
-Eee...
-Tak myślałem. Koleś ty możesz mieć każdą Laskę. Powiedz mi co Ona ma takiego?- Zapytał zdenerwowany Włoch.
-Sam nie wiem, te jej oczy.- Rozmarzył się brunet.
-Ja mam lepszy pomysł... Chodź ze mną dzisiaj na to karaoke. Poderwiemy jakieś panny.- Zaproponował Federico, na co Leon tylko pokiwał głową na znak protestu i wyszedł z baru zostawiając rachunek na stoliku.
~***~
-O cześć, nie sądziłem że Cię tu spotkam.- Przywitał się chłopak z młodą dziewczyną, którą rozpoznał na drugim końcu plaży. Siedziała skulona i wpatrywała się w fale, a wiatr porywał jej kruczoczarne włosy. Nagle podniosła wzrok i zatopiła się w Jego szmaragdowych oczach.
-Hej.- Oznajmiła zmieszana i wskazała miejsce obok siebie, na co On chętnie przysiadł.
-Jestem Leon/Francesca dla przyjaciół Fran.- Powiedzieli równo i wybuchli nie kontrolowanym śmiechem. Oboje wiedzieli czego im tak naprawdę brakowało.
W pewnym momencie Meksykanin wziął Włoszkę na ręce i pobiegł z Nią do morza.
-Nie Leon proszę zostaw mnie! Puść mnie!- Krzyczała dziewczyna na co On znacząco na nią spojrzał i wrzucił do wody, a sam skoczył za nią. Dziewczyna wynurzyła się i spiorunowała go wzrokiem.
-No co chciałaś, bym Cię puścił.- Zaczął się tłumaczyć Meksykanin i podniósł ręce w geście obronnym. Dziewczyna jeszcze chwilkę udawała obrażoną lecz potem znowu wybuchła śmiechem, którym zaraziła Leona. Potem razem pływali, nurkowali i bawili się wspólnie jak małe dzieci znające się od zawsze. W pewnym momencie bardzo się do siebie zbliżyli dzieliły ich zaledwie milimetry. Czuli na sobie swoje oddechy i słyszeli przyspieszone bicie serc. Ale przyszły ogromne fale i do pocałunku nie doszło. Wypłynęli na brzeg nieco zmieszani i umówili się na wieczorne karaoke.
~Karaoke~
-Leon no nie wierzę, a jeszcze pare godzin temu nie chciałeś słyszeć o tym miejscu, a teraz sam tu przychodzisz.- Powiedział szczęśliwy Federico w stronę Meksykanina.
-Tak możesz dziękować Fran.- Oznajmił Leon z wielkim uśmiechem.
-Fran? Jakiej Fran?- Zapytał Włoch marszcząc przy tym brwi. Leon tylko na Niego wymownie spojrzał.
-Aaa. Już rozumiem.- Dodał po chwili i puścił oczko przyjacielowi oraz wskazał wejście. Stała w nim Francesca w lekkiej białej sukience na ramiączkach, różowych sandałkach na obcasie i rozpuszczonych włosach. Uśmiechnął się na jej widok i wiedział co mu się w niej tak podobało. Ona jest taka delikatna i dziewczęca do tego bardzo naturalna i odmieniła go pomyślał. Kiedy Go ujrzała lekko się uśmiechnęła lecz do niego nie podeszła. Zabolało go to, ale jeszcze bardziej bolało go kiedy obok Niej pojawił się Diego.
-A teraz na scenę zapraszamy Leona i Francesce!- Do ich uszu dobiegł głos prowadzącego, a światła były skierowane na nich. Nie mieli wyjścia weszli na scenę i zaczęli śpiewać. A kiedy rozległy się ostatnie słowa piosenki Ti Credo On pocałował Ją, a Ona ten pocałunek oddała. Niestety ta piękna chwila nie mogła trwać wiecznie, gdyż pod sceną pojawił się pijany Diego i zaczął przezywać Fran.
Ta wybiegła z płaczem, ale Leon został i obronił honor swej królewny dając jeden i porządny cios chłopakowi w nos.
-Fran proszę nie płacz.- Podszedł do niej i ją przytulił, a ona wtuliła się w niego jak w pluszowego misia. Po chwili wrócili do wcześniej przerwanej im czynności...
~***~
I tak oto kończy się piękna historia naszej Leoncesci, a może jeszcze nie?
Zdradzę Wam tylko, że po roku mój dziadek oświadczył się mojej babci Fran i stali się pięknym małżeństwem z dwojgiem dzieci moim wujkiem Carlem i mamą Clarą.
KONIEC!!!!!!!!!!!!!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ona piękna i inteligentna. Kocha sport, czytać książki, sztukę i wakacje na plaży. Jest miła, lecz również trochę zadziorna i uparta.
Niejeden uznał by, że w ogóle nie powinni się spotkać. Wielu mówiło by, że są jak ogień i woda. A jeszcze inni kierowali by się zasadą "Przeciwieństwa się przyciągają".
A cała historia rozpoczęła się w pewne piękne wakacje. Pozwólcie, że was tam przyniosę...
~•••~
-Spakowałaś się już? - Usłyszała melodyjny głos matki dochodzący z kuchni.
-Tak! Już od tygodnia!- Krzyknęła szarpiąc walizkę po schodach.
-Daj pomogę Ci, a ty się ubierz i weź bilet na pociąg.- Powiedziała piękna kobieta, z ciepłym uśmiechem do swojej młodej córki.
-Dobrze nawet nie wiesz jak się cieszę, że jednak jadę nad to morze.- Oznajmiła młodsza z lokatorek.
~Pół godziny później~
-Pamiętaj: masz na siebie uważać, zadzwonić jak dojedziesz, uważać na bagaż i jeżeli tylko Ci się zatęskni wrócić.- Wyliczała przejęta matka tuląc córkę na peronie.
-Mamo! Przecież jestem duża i dorastałam w tym ośrodku. Pamiętasz?- Mówiła młoda ze uśmiechem wymalowanym na twarzy na samą myśl o plaży.
-Dobrze... Ti Volgio Bene (od autorki tł. Chcę dla Ciebie Dobrze- Dla Włochów ma to takie znaczenie jak da nas KC) i do zobaczenia.- Powiedziała matka jakby żegnała się z córką na całe życie.
-Ja Ciebie też kocham. Pa.- Oznajmiła młodsza ostatni raz tuląc mamę i wchodząc do wagonu. Potem jeszcze chwilę kiwała swojej rodzicielce aż w końcu straciła ją z pola widzenia.
~Nad morzem~
-Uważaj jak chodzisz koleś!- Krzyknęła na pewnego bruneta bohaterka naszej historii, podnosząc rzeczy z ziemi.
-Sama uważaj Lala. to, że tak Ci się podobam to nie powód, abyś się od razu na mnie rzucała.-Oznajmił chłopak z chytrym uśmiechem. W pewnym momencie ich wzroki spotkały się ze sobą. Oboje przerwali dotychczasowe czynności i jak w transie spoglądali w swe tęczówki. Pierwsza do rzeczywistości wróciła czarno włosa. Chłopak również przeniósł swój wzrok i odszedł ze swym słynnym wyrazem twarzy.
-Hej! Daj pomogę Ci.- Do dziewczyny podszedł kolejny chłopak. Niestety tym razem nie miał tak pięknych i chipnotyzujacych oczu jak jej poprzedni towarzysz myślała.
-No dobrze.- Odpowiedziała z uśmiechem, a chłopak podał jej komórkę.
-Jestem Diego.-Powiedział brunet kierując dłoń w jej kierunku.
-Miło mi, ja jestem Francesca dla przyjaciół Fran a jeżeli chcesz mnie denerwować to Frania.- Oznajmiła uśmiechnięta Włoszka odwzajemniajac gest Hiszpana.
-Znasz może tego Gościa?- Dodała po chwili kierując wzrok na Bruneta o nieziemskim spojrzeniu.
-Tego Kretyna każdy zna...- Odpowiedział zmieszany Diego.
-To... ledwo mi przejdzie przez gardło... Leon Verdas.- Dodał z lekkim obrzydzeniem, a jego wzrok ciągle był skierowany na grupkę nastolatków bawiących się na plaży.
-To tutejszy imprezowicz i chyba z każdą dziewczyną już flirtował. Dlatego proszę uważaj a niego.- Powiedział poważnie chłopak. Dziewczyna tylko przytaknęła i chwilę po rozmawiała z Diego po czym udała się do swego domku.
~Miesiąc później~
Hiszpan i piękna Włoszka są niemal nie rozłączni i każdą chwilę spędzają wspólnie.
-To co idziemy na to karaoke?- Dziewczyna usłyszała głos dobiegający z kuchni. Długo analizowała słowa, które dotarły do jej uszu. Nie bardzo miała ochotę na wyjścia z Diego, ponieważ On na tego typu imprezach nie potrafił zapanować nad swoimi nerwami i rywalizacją.
-Halo Ziemia do Fran!- Powiedział chłopak stojąc w wejściu do pokoju i trzymając talerz pełen naleśników.
-No dobrze możemy iść.- Oznajmiła ze sztucznym uśmiechem i zaczęła konsumować posiłek.
Na co chłopak odpowiedział jej szerokim uśmiechem. Najprawdopodobniej nie zdawał sobie sprawy, że młoda kobieta nie chce dzisiaj nigdzie wychodzić. Włoszka jadła naleśnik i dopiero teraz zdała sobie sprawę iż domek jej przyjaciela jest dużo większy od jej. Ma on białe meble, ramy okien i drzwi oraz miętowe ściany. Cały dom jest urządzony bardzo skromnie lecz gustownie. Jej najbardziej przypadł do gustu miękki szary dywan leżący przy wejściu na taras.
-O czym tak zawzięcie myślisz?- Znowu głos zabrał jej towarzysz.
-A o niczym konkretnym wybacz, ale muszę już iść.- Oznajmiła podnosząc się z dotychczasowego miejsca. Miała mieszane uczucia, gdyż bardzo jej czegoś lub kogoś brakowało i z nadzieją spotkania tego na plaży udała się w to miejsce.
~W tym samym czasie~
-Leon mogę wiedzieć co się z Tobą dzieje?- Meksykanin usłyszał głos przyjaciela.
-Nic...- Oznajmił smutno i bawił się słomką od bezalkoholowego drinka.
-Stary, nie rób ze mnie Debila! Od miesiąca chodzisz przygaszony, smutny, nie chodzisz na imprezy, a jeżeli na jakąś idziesz to siedzisz sam przy barze.- Krzyknął na Niego młody Włoch, który strasznie martwił się o swego przyjaciela.
-Zrozum nic mi nie jest... Tylko tak jakby boli mnie coś w środku i mam taką gulę w gardle jak Ją z Nim widzę.- Powiedział smutno zamyślony chłopak.
-Czyli chodzi o tę Włoszkę. Tak?- Zapytał Feder przyjaciela poruszając brwiami.
-Tak... Ale Ona zadaje się z tym Palantem.- Powiedział Leon dopijając napój.
-A ty w ogóle wiesz jak Ona ma na imię?- Zapytał nagle Fede zatrzymując się przy barierce tarasowego baru.
-Eee...
-Tak myślałem. Koleś ty możesz mieć każdą Laskę. Powiedz mi co Ona ma takiego?- Zapytał zdenerwowany Włoch.
-Sam nie wiem, te jej oczy.- Rozmarzył się brunet.
-Ja mam lepszy pomysł... Chodź ze mną dzisiaj na to karaoke. Poderwiemy jakieś panny.- Zaproponował Federico, na co Leon tylko pokiwał głową na znak protestu i wyszedł z baru zostawiając rachunek na stoliku.
~***~
-O cześć, nie sądziłem że Cię tu spotkam.- Przywitał się chłopak z młodą dziewczyną, którą rozpoznał na drugim końcu plaży. Siedziała skulona i wpatrywała się w fale, a wiatr porywał jej kruczoczarne włosy. Nagle podniosła wzrok i zatopiła się w Jego szmaragdowych oczach.
-Hej.- Oznajmiła zmieszana i wskazała miejsce obok siebie, na co On chętnie przysiadł.
-Jestem Leon/Francesca dla przyjaciół Fran.- Powiedzieli równo i wybuchli nie kontrolowanym śmiechem. Oboje wiedzieli czego im tak naprawdę brakowało.
W pewnym momencie Meksykanin wziął Włoszkę na ręce i pobiegł z Nią do morza.
-Nie Leon proszę zostaw mnie! Puść mnie!- Krzyczała dziewczyna na co On znacząco na nią spojrzał i wrzucił do wody, a sam skoczył za nią. Dziewczyna wynurzyła się i spiorunowała go wzrokiem.
-No co chciałaś, bym Cię puścił.- Zaczął się tłumaczyć Meksykanin i podniósł ręce w geście obronnym. Dziewczyna jeszcze chwilkę udawała obrażoną lecz potem znowu wybuchła śmiechem, którym zaraziła Leona. Potem razem pływali, nurkowali i bawili się wspólnie jak małe dzieci znające się od zawsze. W pewnym momencie bardzo się do siebie zbliżyli dzieliły ich zaledwie milimetry. Czuli na sobie swoje oddechy i słyszeli przyspieszone bicie serc. Ale przyszły ogromne fale i do pocałunku nie doszło. Wypłynęli na brzeg nieco zmieszani i umówili się na wieczorne karaoke.
~Karaoke~
-Leon no nie wierzę, a jeszcze pare godzin temu nie chciałeś słyszeć o tym miejscu, a teraz sam tu przychodzisz.- Powiedział szczęśliwy Federico w stronę Meksykanina.
-Tak możesz dziękować Fran.- Oznajmił Leon z wielkim uśmiechem.
-Fran? Jakiej Fran?- Zapytał Włoch marszcząc przy tym brwi. Leon tylko na Niego wymownie spojrzał.
-Aaa. Już rozumiem.- Dodał po chwili i puścił oczko przyjacielowi oraz wskazał wejście. Stała w nim Francesca w lekkiej białej sukience na ramiączkach, różowych sandałkach na obcasie i rozpuszczonych włosach. Uśmiechnął się na jej widok i wiedział co mu się w niej tak podobało. Ona jest taka delikatna i dziewczęca do tego bardzo naturalna i odmieniła go pomyślał. Kiedy Go ujrzała lekko się uśmiechnęła lecz do niego nie podeszła. Zabolało go to, ale jeszcze bardziej bolało go kiedy obok Niej pojawił się Diego.
-A teraz na scenę zapraszamy Leona i Francesce!- Do ich uszu dobiegł głos prowadzącego, a światła były skierowane na nich. Nie mieli wyjścia weszli na scenę i zaczęli śpiewać. A kiedy rozległy się ostatnie słowa piosenki Ti Credo On pocałował Ją, a Ona ten pocałunek oddała. Niestety ta piękna chwila nie mogła trwać wiecznie, gdyż pod sceną pojawił się pijany Diego i zaczął przezywać Fran.
Ta wybiegła z płaczem, ale Leon został i obronił honor swej królewny dając jeden i porządny cios chłopakowi w nos.
-Fran proszę nie płacz.- Podszedł do niej i ją przytulił, a ona wtuliła się w niego jak w pluszowego misia. Po chwili wrócili do wcześniej przerwanej im czynności...
~***~
I tak oto kończy się piękna historia naszej Leoncesci, a może jeszcze nie?
Zdradzę Wam tylko, że po roku mój dziadek oświadczył się mojej babci Fran i stali się pięknym małżeństwem z dwojgiem dzieci moim wujkiem Carlem i mamą Clarą.
KONIEC!!!!!!!!!!!!!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
środa, 22 lipca 2015
Rozdział 13 Bal Część II
Dla Mii Love i Julki (F.L.) Kocham Was misie zawsze em nie motywujące dziękuję :*
-Federico ja... nie wiem co Ci powiedzieć.- Oznajmił mój przyjaciel.
-Nic nie mów tylko słuchaj. Ja dla niej napisałem piosenkę, chciałem wyznać miłość... Czułeś się kiedyś oszukany i zdradzony?- Zapytałem wściekły, smutnym i łamiących głosem.
-Ja myślałem, że Ona jest taka jak była Carla!-Krzyknąłem i opadłem na ścianę.
-Stary ja wiem, że Ci ciężko lecz prosiłem abyś przy mnie nie wspominał Carli. Jej juz nie ma. A nie wiesz co tam dokładnie zaszło.-Tłumaczył mi Leon, siadając obok mnie.
-Jak to nie wiem umówiliśmy się, a Ona zaczęła flirt i całować z tym Kretyńskim Pajacowatym... Durniem!- Wykrzyknąłem i wyszedłem z sali.
Nie miałem ochoty się już bawić. Zabrałem tylko moje rzeczy z pokoju Fran i wróciłem do mojego starego.
Bardzo się zdziwiłem kiedy zobaczyłem tam tak wielki porządek. Żele, pianki, odżywki i szampony do włosów były poukładane kolorystycznie w łazienkowej szafce. Obok leżały nasze szczotki i suszarki do włosów również ładnie poukładane. Natomiast łóżka były tak wygładzone jakby przez maszynę. A w rogu pokoju na fotelu siedziała Chiara i całe wspomnienia znów przypłynęły jak fale podczas sztormu nad morzem. Poszedłem do łazienki wykonałem wieczorne czynności potem włączyłem jakiś film, którego i tak nie oglądałem. Wspominałem Carle to była moja pierwsza miłość niestety nie żyje. Oddała swoje życie za małego chłopca, który stał na ulicy, a w jego kierunku zmierzała rozpędzona ciężarówka. Carla wbiegł na jezdnię i pchnęła dziecko, lecz sama nie zdążyła uciec. Zmarła na miejscu najgorsze jest to, że ja i Leon to wszystko widzieliśmy i nic nie mogliśmy zrobić. To ja powinienem wtedy wiec na tą jezdnię. Po tej tragedii długo nie mogliśmy się pozbierać, myślałem ze Francesca jest taka jak była moja pierwsza miłość. Najgorsze jest to ze ja się w niej zakochałem.
-Fede co ty robisz?- Moje przemyślenia przerwał Leon.
-Myślę o Carli za miesiąc miną trzy lata od jej śmierci.- Wydałem a po moim policzku spłonęła łza.
- Prosiłem, żebyś nie mówił o niej przy mnie.- Powiedział chłopak wpatrując się w okno.
-Nie możesz udawać, że jej nie było! To była twoja siostra!- Krzyknąłem na Vedrasa.
-Nie udaje, wyobraź sobie ze trudno jest zapomnieć o siostrze blizniaczce!- Teraz to on krzyknął.
-Przepraszam. To te emocje.-Oznajmiłem i położyłem się spać.
Rano
Francesca
-Rozumiesz wystawił mnie.- Mówiłam przygnębienia Violce o moim poprzednim pechowym wieczorze.
-Słońce nie martw się. A Alexem się nie przejmuj.- Powiedziała Viola przytulajac mnie.
-Tak myślisz? -Zapytałam z nadzieją w głosie.
-Jestem pewna.- Powiedziała zabierając torebkę ze stołu.
-Chodź, bo się spóźnimy.-Dodała po chwili.
Lekcje minęły mi szybko. Fede unikał mnie cały dzień. Jak on tak może, nie wie ze mnie rani? Chciałam mu powiedzieć, że Alex wczoraj mnie zmusił do pocałunku. Zapytać dlaczego go wczoraj nie było. A on od tak mnie ominął. Ale jak tak to ok nie musimy razem gadać.
-Fran!-Usłyszałam za sobą głos Leona i momentalnie się obróciłam w jego stronę.
-Słucham?- Zapytałam z uśmiechem.
-Nie wiesz dlaczego Fede mnie unika?-Dodałam po chwili.
-A dziwisz mu się?-Zapytał unosząc pytająco brew.
-To raczej ja powinnam go unikać, bo to on mnie wystawił.- Odpowiedziałam mu nieco zła.
-To dlaczego wczoraj się całowałas z Alexem?- Zapytał prosto z mostu.
-On mnie pocałował, ale ja nie oddałam pocałunku i zaraz potem go odepchnęłam.- Powiedziałam wkurzona, szukając zeszytu z muzyki.
-To ty go odepchnęłaś?-Zapytał z niedowierzaniem.
-Taaak, umówiłam sie z Fede lecz on mnie wystawił.-Oznajmiłem wyjmujac zeszyt.
-Wiesz musze juz lecieć, ale potem się zgadamy. Pa.- Powiedział i od biegł w stronę sypialni.
Leon
Kiedy wszedłem do pokoju zaraz opowiedziałem całą historię Fedorowi.
-Żartujesz!!?!- Krzyknął podnosząc się z dotychczasowego miejsca. Piąty raz pokiwałem głową, że nie.
-Zabije go!-Wrzasnął Fedek i wybiegł oczywiście ja jako dobry kumpel pobiegł za nim.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Hejo! Spodziewaliście się dzisiaj rozdziału? Bo ja nie... to wszystko przez Mie (i tak cię kocham :*)
Wiem, że nie jest cudowny, ale ocenę pozostawiam Wam. Mogę tylko dodać, że bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednim rozdziałem one również zmotywowały mnie do pisania ♥
Jeżeli pod tym również będzie tyle komentarzy to rozdział może nawet jutro. Mam wenę. Myślicie, że jak potoczy się życie naszej Fedecesci? To wiem tylko ja i Mia, która dała pomysł hi hi hi. Dobra kończę. Miłych wakacji i do nexta Sofie :***
poniedziałek, 20 lipca 2015
LBA 3
Siema Misiaki jak widzicie został juz po rat trzeci nominowana do LBA (ale się cieszę:) przez Vivi- Bardzo Ci dziękuję kochanie Ty moje :*.
No to pytania:
1. W jakim województwie mieszkasz?
Na Śląsku
2. Jaki jest Twój ulubiony przedmiot w szkole?
Plastyka i Polski
3. Jaką masz pasję?
Moim całym życiem jest plastyka po porostu kocham tę dziedzinę sztuki ♥
4. Spódnica vs spodnie
Zdecydowanie spodnie <333
Lecz jeżeli jest jakaś specjalna okazja (święta) to sama BEZ przymusu wyjmuje sukienkę xD
5. Jakie jest twoje ulubione imię?
Klara, Ola i chyba Laura
6. Są blogerki, którym ufasz? Jakie?
Francesca Love, Mia Love i Ty ♥
7. Gdybyś miała mieć jedną moc co byś wybrała?
Sama nie wiem... Nigdy się nie zastanawiałam.
8. Z kim z obsady Violetty chciałabyś mieszkać?
Lodo ♥
Jorge ♥
Ruggero ♥
9. Bransoletka vs naszyjnik
Bransoletka
10. Trzy słowa opisujące Ciebie
Wesoła, Zakręcona, Optymistka xD
11. Trzy słowa opisujący twój styl.
Nie wiem ważne, aby były moje ukochane trampki <333
To moje pytania
1. Czy miałaś świadectwo z paskiem?
2. Ulubiona potrawa?
3. Czy masz blogowa przyjaciółkę? Kogo?
4. Jak masz na imię?
5. Twój ulubiony sport?
6. Twój ulubiony gatunek muzyczny?
7. Dokończ zdanie:
Mój świat kręci się wokół...
8. Masz rodzeństwo?
9. Czytasz mojego bloga? Jeżeli tak co o nim myślisz?
10. Do jakiej postaci z Violetty jesteś podobna z charakteru, a do jakiej z wyglądu?
Nominuje:
1. FranLove
2. Lola
3. Mia Love
4. Maggie
5.Dolor
6. Violetta Verdas
7. Naty Perradio
8. Różowa xx
To by było na tyle pozdrawiam Sofie :***
Na Śląsku
2. Jaki jest Twój ulubiony przedmiot w szkole?
Plastyka i Polski
3. Jaką masz pasję?
Moim całym życiem jest plastyka po porostu kocham tę dziedzinę sztuki ♥
4. Spódnica vs spodnie
Zdecydowanie spodnie <333
Lecz jeżeli jest jakaś specjalna okazja (święta) to sama BEZ przymusu wyjmuje sukienkę xD
5. Jakie jest twoje ulubione imię?
Klara, Ola i chyba Laura
6. Są blogerki, którym ufasz? Jakie?
Francesca Love, Mia Love i Ty ♥
7. Gdybyś miała mieć jedną moc co byś wybrała?
Sama nie wiem... Nigdy się nie zastanawiałam.
8. Z kim z obsady Violetty chciałabyś mieszkać?
Lodo ♥
Jorge ♥
Ruggero ♥
9. Bransoletka vs naszyjnik
Bransoletka
10. Trzy słowa opisujące Ciebie
Wesoła, Zakręcona, Optymistka xD
11. Trzy słowa opisujący twój styl.
Nie wiem ważne, aby były moje ukochane trampki <333
To moje pytania
1. Czy miałaś świadectwo z paskiem?
2. Ulubiona potrawa?
3. Czy masz blogowa przyjaciółkę? Kogo?
4. Jak masz na imię?
5. Twój ulubiony sport?
6. Twój ulubiony gatunek muzyczny?
7. Dokończ zdanie:
Mój świat kręci się wokół...
8. Masz rodzeństwo?
9. Czytasz mojego bloga? Jeżeli tak co o nim myślisz?
10. Do jakiej postaci z Violetty jesteś podobna z charakteru, a do jakiej z wyglądu?
Nominuje:
1. FranLove
2. Lola
3. Mia Love
4. Maggie
5.Dolor
6. Violetta Verdas
7. Naty Perradio
8. Różowa xx
To by było na tyle pozdrawiam Sofie :***
niedziela, 19 lipca 2015
Rozdział 12 Bal część I
Dla Vivi (T.M.) oraz Nicol Stoessel
Kocham Was skarby :***
Francesca
Ciągle nie mogę uwierzyć, ze za chwile ja i wszyscy moi przyjaciele ze studia spotkamy się na naszym balu. Ciekawa jestem w co się ubiorą dziewczyny.
-Fran pomóż mi.- Jęknęła zapłakana Viola trzymając w ręku lokówkę i szczotkę do włosów.
-Spójrz jak ja wyglądam.-Ciągnęła dalej moja przyjaciółka ze łzami w oczach.
-Violuś nie płacz. Co się stało?-Zadałam pytanie podchodząc do niej i zabierając pechowe przedmioty.
-Bo ja chciałam zrobić sie na bóstwo. I myślałam o Leonie i zapomniałam, że mam lokówkę przy włosach, oprócz tego dostałam uczulenia na mój nowy puder i wyglądam jak klaun.-Wyjaśniła mi siadając i pozwalając mi zmyć jej make up.
-Viola nie wyglądasz jak klaun zaraz Ci pomogę.- Oznajmiłam dziewczynie rozplątując spinke z jej włosów.
Po nie całej godzinie byłyśmy gotowe do wyjścia.
Bal
Ciągle zastanawiam się gdzie jest Federico umówiliśmy się pod tą ścianą.
-Hej Fran zatanczymy? - Usłyszałam za sobą głos Alexa. Niestety Federa nadal niema i nie mogę się wykręcić, a leci wolna piosenka.
-Jasne.- Oznajmiłam sztucznie się uśmiechając. Weszliśmy na parkiet i wtuliłam się w Alexa.
-Alex, a tak w ogóle to z kim ty przyszedłeś na bal?
-Sam... chciałem przyjść z najpiękniejszą dziewczyną pod słońcem, która ma uśmiech tak promienny i zaraźliwy jak grypa, włosy tak miękkie i pachnące jak bawełna, oczy tak wielkie jak dwie patelnie, które mienią się jak gwiazdy w odbiciu oceanu.-Powiedział zawstydzony, a mi oczach zaczęła zbierać się słona woda.
-Ale Ona poszła z innym więc wystarczy mi jeden taniec.-Oznajmił i podziękował mi. Nie wiem co mam robić nie mogę nic nie powiedzieć, ani udawać o kogo chodzi skoro nawet głupi domyślił by się, że to o niego chodzi gdyby ktoś powiedział mu takie słowa.
-Alex... jaaa...- Nic nie mów oznajmił i wbił się w moje usta.
Federico
Ale mam stresa właśnie stoję za kulisami na scenie i mam w planach zaśpiewać dla Fran i w ten sposób wyznać jej miłość.
-Leon juz?-Zapytałem przyjaciela.
-Stary lepiej nie wychodź.- Oznajmił poważnie mój przyjaciel, mocno trzymając kurtyne.
-Leon co jest?-Zapytałem odsłaniając zasłonę.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Witam, przepraszam ze rozdział tak późno... Nie jest najlepszy wiem lecz się staram. Zapraszam do zakładki zapytaj bohatera oraz kontakt.
Do nexta całusy Sofie :***
Kocham Was skarby :***
Francesca
Ciągle nie mogę uwierzyć, ze za chwile ja i wszyscy moi przyjaciele ze studia spotkamy się na naszym balu. Ciekawa jestem w co się ubiorą dziewczyny.
-Fran pomóż mi.- Jęknęła zapłakana Viola trzymając w ręku lokówkę i szczotkę do włosów.
-Spójrz jak ja wyglądam.-Ciągnęła dalej moja przyjaciółka ze łzami w oczach.
-Violuś nie płacz. Co się stało?-Zadałam pytanie podchodząc do niej i zabierając pechowe przedmioty.
-Bo ja chciałam zrobić sie na bóstwo. I myślałam o Leonie i zapomniałam, że mam lokówkę przy włosach, oprócz tego dostałam uczulenia na mój nowy puder i wyglądam jak klaun.-Wyjaśniła mi siadając i pozwalając mi zmyć jej make up.
-Viola nie wyglądasz jak klaun zaraz Ci pomogę.- Oznajmiłam dziewczynie rozplątując spinke z jej włosów.
Po nie całej godzinie byłyśmy gotowe do wyjścia.
Bal
Ciągle zastanawiam się gdzie jest Federico umówiliśmy się pod tą ścianą.
-Hej Fran zatanczymy? - Usłyszałam za sobą głos Alexa. Niestety Federa nadal niema i nie mogę się wykręcić, a leci wolna piosenka.
-Jasne.- Oznajmiłam sztucznie się uśmiechając. Weszliśmy na parkiet i wtuliłam się w Alexa.
-Alex, a tak w ogóle to z kim ty przyszedłeś na bal?
-Sam... chciałem przyjść z najpiękniejszą dziewczyną pod słońcem, która ma uśmiech tak promienny i zaraźliwy jak grypa, włosy tak miękkie i pachnące jak bawełna, oczy tak wielkie jak dwie patelnie, które mienią się jak gwiazdy w odbiciu oceanu.-Powiedział zawstydzony, a mi oczach zaczęła zbierać się słona woda.
-Ale Ona poszła z innym więc wystarczy mi jeden taniec.-Oznajmił i podziękował mi. Nie wiem co mam robić nie mogę nic nie powiedzieć, ani udawać o kogo chodzi skoro nawet głupi domyślił by się, że to o niego chodzi gdyby ktoś powiedział mu takie słowa.
-Alex... jaaa...- Nic nie mów oznajmił i wbił się w moje usta.
Federico
Ale mam stresa właśnie stoję za kulisami na scenie i mam w planach zaśpiewać dla Fran i w ten sposób wyznać jej miłość.
-Leon juz?-Zapytałem przyjaciela.
-Stary lepiej nie wychodź.- Oznajmił poważnie mój przyjaciel, mocno trzymając kurtyne.
-Leon co jest?-Zapytałem odsłaniając zasłonę.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥
Witam, przepraszam ze rozdział tak późno... Nie jest najlepszy wiem lecz się staram. Zapraszam do zakładki zapytaj bohatera oraz kontakt.
Do nexta całusy Sofie :***
piątek, 5 czerwca 2015
LBA 2
Witajcie, jak już wcześniej pisałam zostałam nominowana do LBA przez Mię Love -za co bardzo Ci dziękuję oto pytania:
1. Jak się nazywasz?
Szczerze na razie tylko jedna osoba ze świata blogów wie jak mam na imię i niech na razie tak pozostanie :)
2. Twoje hobby?
Moim największym hobby, pasją i w ogóle całym życiem jest plastyka i każda jej diedzina nie wyobrażam sobie życia bez moich bazgrołek :) Oprócz tego uwielbiam pisać opowiadania, czytać książki i spędzać czas z bliskimi mi osobami. A i czytać opowiadania xd
3. Ulubiona postać z Violetty?
Hmm... FRANCESCA
4. Masz zwierzątko domowe? Jak tak to jakie?
Tak mam pieska :)
5.Masz rodzeństwo?
Tak mam młodszą siostrę
6. Czy czytasz mojego bloga? Jeśli tak co o nim sądzisz?
Też pytanie oczywiście, że czytam i uważam, że jest genialny. Natomiast ty jesteś bardzo zdolną pisarką <333
7.W którym sezonie podoba Ci się najbardziej Violetta?
Uważam, że Viola najładniej wyglądała w pierwszym sezonie, ponieważ była bardzo naturalna i nie nakładała tyle tapety xd
8.Ulubiona piosenka z Violetty?
Hmm nie wiem może Podemos, Nel mio mondo, Voy por ti...
9.Ulubiona książka?
Wszystkie części Harrego Pottera.
10.Twój idol?
Moją idolką jest moja siostra... Trenuje akrobatykę i potrafi zrezygnować ze wszystkich przyjemności, żeby iść na trening podczas, którego daje z siebie 250%, a nawet więcej.
Oprócz tego zawsze mnie wspiera i mi pomaga <333
Ostatnio nominowałam kilka blogów więc dodam tylko:
* wspomnienia-trwaja-przez-cale-zycie.blogspot.com
*leonesca-naxi-diemila.blogspot.com
*nelmiomondo-francesca.blogspot.com
Pytania:
1.Czy masz zwierzaka?
2.Czy czytasz mojego bloga? Jeśli tak co o nim myślisz?
3.Ulubiony film?
4.Rzecz bez, której nie wyobrażasz sobie życia?
5.Rzecz, która kojarzy Ci się z dzieciństwem?
6.Ulubiona książka?
7.Wymarzone wakacje?
8.Czy uważasz, że marzenia się spełniają?
9.Jaki masz kolor włosów xD
10.Opisz siebie w trzech słowach.
11.Rzecz lu coś charakterystycznego po czym można Cię rozpoznać?
Dobra to tyle i jeżeli ktoś jeszcze czyta mojego bloga lub nie, a tak się stało, że tu zajrzał niech też się czuje nominowany i śmiało w komentarzach od opowiada na pytania ;)
Pozdrawiam Sofia :***
1. Jak się nazywasz?
Szczerze na razie tylko jedna osoba ze świata blogów wie jak mam na imię i niech na razie tak pozostanie :)
2. Twoje hobby?
Moim największym hobby, pasją i w ogóle całym życiem jest plastyka i każda jej diedzina nie wyobrażam sobie życia bez moich bazgrołek :) Oprócz tego uwielbiam pisać opowiadania, czytać książki i spędzać czas z bliskimi mi osobami. A i czytać opowiadania xd
3. Ulubiona postać z Violetty?
Hmm... FRANCESCA
4. Masz zwierzątko domowe? Jak tak to jakie?
Tak mam pieska :)
5.Masz rodzeństwo?
Tak mam młodszą siostrę
6. Czy czytasz mojego bloga? Jeśli tak co o nim sądzisz?
Też pytanie oczywiście, że czytam i uważam, że jest genialny. Natomiast ty jesteś bardzo zdolną pisarką <333
7.W którym sezonie podoba Ci się najbardziej Violetta?
Uważam, że Viola najładniej wyglądała w pierwszym sezonie, ponieważ była bardzo naturalna i nie nakładała tyle tapety xd
8.Ulubiona piosenka z Violetty?
Hmm nie wiem może Podemos, Nel mio mondo, Voy por ti...
9.Ulubiona książka?
Wszystkie części Harrego Pottera.
10.Twój idol?
Moją idolką jest moja siostra... Trenuje akrobatykę i potrafi zrezygnować ze wszystkich przyjemności, żeby iść na trening podczas, którego daje z siebie 250%, a nawet więcej.
Oprócz tego zawsze mnie wspiera i mi pomaga <333
Ostatnio nominowałam kilka blogów więc dodam tylko:
* wspomnienia-trwaja-przez-cale-zycie.blogspot.com
*leonesca-naxi-diemila.blogspot.com
*nelmiomondo-francesca.blogspot.com
Pytania:
1.Czy masz zwierzaka?
2.Czy czytasz mojego bloga? Jeśli tak co o nim myślisz?
3.Ulubiony film?
4.Rzecz bez, której nie wyobrażasz sobie życia?
5.Rzecz, która kojarzy Ci się z dzieciństwem?
6.Ulubiona książka?
7.Wymarzone wakacje?
8.Czy uważasz, że marzenia się spełniają?
9.Jaki masz kolor włosów xD
10.Opisz siebie w trzech słowach.
11.Rzecz lu coś charakterystycznego po czym można Cię rozpoznać?
Dobra to tyle i jeżeli ktoś jeszcze czyta mojego bloga lub nie, a tak się stało, że tu zajrzał niech też się czuje nominowany i śmiało w komentarzach od opowiada na pytania ;)
Pozdrawiam Sofia :***
INFO
Po wielu przemyśleniach (naprawdę bardzo długo i dużo myślałam zanim podjęłam decyzję) postanowiłam, że dam sobie i mojemu blogowi jeszcze jedną szansę.
Nie powiem po przeczytaniu komentarzy pozostawionych przez Anonimy byłam niemal w 100%
pewna, że powinnam odejść lecz potem pojawiły się nowe, bardzo miłe komentarze i jak je czytałam to serce mi pękało na myśl, że mogę więcej nie przeczytać tak miłych słów. Cieszycie się, że jednak zostanę? Osoby, które czytają, a nie napisały żadnego komentarza powinny być wdzięczne tym, którzy coś napisali, a zwłaszcza Fran Love, która zawsze mnie wspiera i pociesza :)
Nie będę was dłużej zanudzać...
Pozdrawiam i do zobaczenia Sofie :*
Nie powiem po przeczytaniu komentarzy pozostawionych przez Anonimy byłam niemal w 100%
pewna, że powinnam odejść lecz potem pojawiły się nowe, bardzo miłe komentarze i jak je czytałam to serce mi pękało na myśl, że mogę więcej nie przeczytać tak miłych słów. Cieszycie się, że jednak zostanę? Osoby, które czytają, a nie napisały żadnego komentarza powinny być wdzięczne tym, którzy coś napisali, a zwłaszcza Fran Love, która zawsze mnie wspiera i pociesza :)
Nie będę was dłużej zanudzać...
Pozdrawiam i do zobaczenia Sofie :*
czwartek, 21 maja 2015
WAŻNE PRZECZYTAJ I POZOSTAW PO SOBIE ŚLAD !!!
Witajcie, dzisiaj nie przychodzę do was z rozdziałem to również nie jest kolejna nudna informacja mojego autorstwa...
Jest mi bardzo smutno i nie sądziłam, że stanie się to tak szybko, ale mam pytanie... Czy ktoś z was czyta jeszcze lub w ogóle moje opowiadanie?
Jeżeli nie to zawiesza bloga na czas nieokreślony może tydzień, miesiąc, rok lub po prostu nie wrócę.
Pisząc tą notkę łzy cisną mi się do oczu, tylko czy jest sens ciągnąć coś na co nikt nie czeka ani nie cieszy się, jak się pojawia? Mam nadzieje, że to nie jest moja ostatnia notka (na pewno nie, bo w razie czego napisze jeszcze pozegnalaną :). Tak więc czekam na komentarze, w których umieszczajcie swoje odpowiedzi.
A tym czasem zakończę jak każdy mój rozdział pozdrowieniami.
Sofie :***
Jest mi bardzo smutno i nie sądziłam, że stanie się to tak szybko, ale mam pytanie... Czy ktoś z was czyta jeszcze lub w ogóle moje opowiadanie?
Jeżeli nie to zawiesza bloga na czas nieokreślony może tydzień, miesiąc, rok lub po prostu nie wrócę.
Pisząc tą notkę łzy cisną mi się do oczu, tylko czy jest sens ciągnąć coś na co nikt nie czeka ani nie cieszy się, jak się pojawia? Mam nadzieje, że to nie jest moja ostatnia notka (na pewno nie, bo w razie czego napisze jeszcze pozegnalaną :). Tak więc czekam na komentarze, w których umieszczajcie swoje odpowiedzi.
A tym czasem zakończę jak każdy mój rozdział pozdrowieniami.
Sofie :***
sobota, 9 maja 2015
Rozdział 11 Chiara
Dla Fran Love- Masz już ten rozdział ♥
Okazało się, że do pokoju przywiało Violettę. Odetchnęłam z ulgą, niby nie robiliśmy nic złego ale bałam się, że do pokoju wejdzie Federico i coś sobie o nas pomyśli. Wiem, że to głupie ale zależy mi na nim.
-Alex sory, ale chyba musisz już iść...-Oznajmiłam zmieszana.
-No dobra tylko, że dopiero przyszedłem.-Powiedział szczerząc się.
-Alex idź zaraz przyjdzie Fede i jeszcze coś sobie pomyśli.-Nagle w rogu pokoju spostrzegłam Viole, która jadła żelki i oglądała całą sytuacje z zaciekawieniem.
-Nie przeszkadzajcie sobie, mnie tu nie ma.-Powiedziała Viola z uśmiechem.
-Dobra to ja jednak idę.-Oznajmił Alex.
-To po co przyszłaś?-Spytałam Violi.
-No po rzeczy spoko zaraz znikam.-Powiedziała pakując torbę.
-Ok to powiedz Federico, że ja już idę spać.-Powiedziałam ziewając.
To straszne wszędzie go widzę, w pokoju, w sali, w parku, w sklepie, a nawet jak zamykam oczy.
Federico to chyba naprawdę miłość mojego życia. Jak jakbym chciała, żeby on odwzajemnił moje uczucia. I tak o nim myśląc zasnęłam.
W tym samym czasie Federico
O masakra co ten Debil znowu wymyślił? O jaką Chiare mu chodzi?
-SSłońce nie stresuj się.- Usłyszałem głos Leona dochodzący z rogu pokoju. Nagle do pomieszczenia wszedł mój kumpel ciągnący za sobą wielkiego różowego aligatora w blond losach.
-SStary co to za pluszak?- Zapytałem powstrzymują śmiech i zmieszanie.
-Chiaro poznaj Federico, Fede poznaj Chiare.-Powiedział poważnie Leon. Szczerze myślałem, że się zgrywa, ale nie to pomysł Pana Doskonałego. Najlepiej trzymać w pokoju gigantyczną jaszczurke, a potem wcisnąć ja kumplowi.
-Leon, a jak ja mam Ci pomóc z tą jaszczurka? - Zapytałem zgodnie z prawdą, ponieważ nie mam bladego pojęcia jeszcze Francesca sobie coś o mnie pomyśli.
-KKoleś to NIE jest jaszczurka.- Powiedział mój przyjaciel przez zaciśnięte zęby.
-No dobra to krokodyl, ale to nie zmienia faktu iż dalej nie wiem co mi do tego...- Oznajmiłem z rękami w górze na znak, że się poddaje.
-Co masz zrobić... Serio... Nie wiesz porostu wziąść ja ze sobą, żeby się nie spotkały z Violą. -Powiedział jakby to było oczywiste.
-Kogo mam nie spotkać?- Usłyszeliśmy za sobą głos Violetty.
-Co nie źle nas zrozumialas Kotku...- Zaczął ściemniac Leon.
-Jasne...-Powiedziała Castillo ze sztucznym uśmiechem.
-AA co to za śliczna Jaszczurka.-PPonownie usłyszeliśmy obiekt westchnień mojego kumpla... A może by się tak z nim podroczyc.
-A to to krokodyl dla Fran z okazji naszego wyjścia podoba Ci się? - Zapytałem się Violi, na co Leon tylko po groził mi pięścią niby na żarty, lecz wyglądał strasznie.
-O Matko jak z tej Fran szczęścia tez bym chciała coś takiego dostać.- Rozmażyła się dziewczyna.
- Dobra to ja spadam.-II tak udałem się do mojego nowego pokoju. Wchodząc zobaczyłem, że Fran juz śpi o jej jaka ona jest słodka podszedłem do niej i ją przykrylem. Następnie udałem się do łazienki i wykonałem wieczorne czynności, po chwili też leżałem.
-------------------------------------------------------------
Hejo, wybaczcie ze rozdział tak późno sama nie wiem dlaczego... może przez tą ładną pogodę sama nie wiem, ale mniejsza o to. Wiem, że rozdział dosyć nudny itp, ale dopiero teraz go wymyślam (pprzepraszam za błędy, ale pisze z telefonu :)
Dobra nie będę przedłużać, tylko wspomnę jeszcze o mojej nowej zakładce Zapytaj bohatera, do której wszystkich zapraszam xd
Pozdrawiam Sofia :***
Okazało się, że do pokoju przywiało Violettę. Odetchnęłam z ulgą, niby nie robiliśmy nic złego ale bałam się, że do pokoju wejdzie Federico i coś sobie o nas pomyśli. Wiem, że to głupie ale zależy mi na nim.
-Alex sory, ale chyba musisz już iść...-Oznajmiłam zmieszana.
-No dobra tylko, że dopiero przyszedłem.-Powiedział szczerząc się.
-Alex idź zaraz przyjdzie Fede i jeszcze coś sobie pomyśli.-Nagle w rogu pokoju spostrzegłam Viole, która jadła żelki i oglądała całą sytuacje z zaciekawieniem.
-Nie przeszkadzajcie sobie, mnie tu nie ma.-Powiedziała Viola z uśmiechem.
-Dobra to ja jednak idę.-Oznajmił Alex.
-To po co przyszłaś?-Spytałam Violi.
-No po rzeczy spoko zaraz znikam.-Powiedziała pakując torbę.
-Ok to powiedz Federico, że ja już idę spać.-Powiedziałam ziewając.
To straszne wszędzie go widzę, w pokoju, w sali, w parku, w sklepie, a nawet jak zamykam oczy.
Federico to chyba naprawdę miłość mojego życia. Jak jakbym chciała, żeby on odwzajemnił moje uczucia. I tak o nim myśląc zasnęłam.
W tym samym czasie Federico
O masakra co ten Debil znowu wymyślił? O jaką Chiare mu chodzi?
-SSłońce nie stresuj się.- Usłyszałem głos Leona dochodzący z rogu pokoju. Nagle do pomieszczenia wszedł mój kumpel ciągnący za sobą wielkiego różowego aligatora w blond losach.
-SStary co to za pluszak?- Zapytałem powstrzymują śmiech i zmieszanie.
-Chiaro poznaj Federico, Fede poznaj Chiare.-Powiedział poważnie Leon. Szczerze myślałem, że się zgrywa, ale nie to pomysł Pana Doskonałego. Najlepiej trzymać w pokoju gigantyczną jaszczurke, a potem wcisnąć ja kumplowi.
-Leon, a jak ja mam Ci pomóc z tą jaszczurka? - Zapytałem zgodnie z prawdą, ponieważ nie mam bladego pojęcia jeszcze Francesca sobie coś o mnie pomyśli.
-KKoleś to NIE jest jaszczurka.- Powiedział mój przyjaciel przez zaciśnięte zęby.
-No dobra to krokodyl, ale to nie zmienia faktu iż dalej nie wiem co mi do tego...- Oznajmiłem z rękami w górze na znak, że się poddaje.
-Co masz zrobić... Serio... Nie wiesz porostu wziąść ja ze sobą, żeby się nie spotkały z Violą. -Powiedział jakby to było oczywiste.
-Kogo mam nie spotkać?- Usłyszeliśmy za sobą głos Violetty.
-Co nie źle nas zrozumialas Kotku...- Zaczął ściemniac Leon.
-Jasne...-Powiedziała Castillo ze sztucznym uśmiechem.
-AA co to za śliczna Jaszczurka.-PPonownie usłyszeliśmy obiekt westchnień mojego kumpla... A może by się tak z nim podroczyc.
-A to to krokodyl dla Fran z okazji naszego wyjścia podoba Ci się? - Zapytałem się Violi, na co Leon tylko po groził mi pięścią niby na żarty, lecz wyglądał strasznie.
-O Matko jak z tej Fran szczęścia tez bym chciała coś takiego dostać.- Rozmażyła się dziewczyna.
- Dobra to ja spadam.-II tak udałem się do mojego nowego pokoju. Wchodząc zobaczyłem, że Fran juz śpi o jej jaka ona jest słodka podszedłem do niej i ją przykrylem. Następnie udałem się do łazienki i wykonałem wieczorne czynności, po chwili też leżałem.
-------------------------------------------------------------
Hejo, wybaczcie ze rozdział tak późno sama nie wiem dlaczego... może przez tą ładną pogodę sama nie wiem, ale mniejsza o to. Wiem, że rozdział dosyć nudny itp, ale dopiero teraz go wymyślam (pprzepraszam za błędy, ale pisze z telefonu :)
Dobra nie będę przedłużać, tylko wspomnę jeszcze o mojej nowej zakładce Zapytaj bohatera, do której wszystkich zapraszam xd
Pozdrawiam Sofia :***
sobota, 25 kwietnia 2015
Rozdział 10 Miało być jedno pytanie
Rozdział dedykuję mia.love -Wybacz, że dedykuję Ci coś takiego...
10 min później
10 min później
Federico
Jak fajnie, że Viola jednak nie chciała jednak całować Leona, bo teraz mogę spędzić więcej czasu z Fran. Teraz czekam na łazienkę, bo Francesca poszła się przebrać. Hmm co by tu rozwalić znaczy porobić...
-Fede łazienka wolna.- Z moich rozmyśleń wyrwał mnie piękny głos Francesci.
-Już idę.- Skarbie.Dodałem w myślach. Zaraz ja tu nie mam moich rzeczy.
-Fran ja jeszcze idę do siebie po rzeczy.-Oznajmiłem Francesce. Po czym usłyszałem ciche ok.
Szybko wparowałem do pokoju i zobaczyłem Leona w garniturze siedzącego na balkonie przy stoliku. -Stary mam jedno pytanie co ty odwalasz?-Zapytałem zdezorientowany.
-Ja no ten no eeem... to nie twoja sprawa.-Powiedział.
-Czekam na Viole, bo gadała coś o jakieś nagrodzie. -Dodał po chwili.
-Acha i wydaje Ci się, że mówiła o kolacji na balkonie?-Dopytywałem.
-Miało być jedno pytanie.-Oburzył się mój kumpel.
-Dobra ja biorę rzeczy i spadam.-Powiedziałem Leoniastemu.
-Fede, emm no... bo wiesz, że mi zależy na Vilu nie?-Zapytał Laluś ze spuszczonym wzrokiem.
-No raczej przecież sam to przeczytałem w twoim pamiętniku w tablecie. Znaczy sam mi to gadałeś.- Szybko wybrnąłem z sytuacji.
-Czytałeś mój pamiętnik!?!-Krzyknął Leon.
-No wiesz to była fajna lektura przed snem.-Oznajmiłem. Po czym Leon spiorunował mnie wzrokiem.
-Dobra zapomnę o tym jeżeli zajmiesz się Chiarą.-Powiedział poważnie.-No, bo wiesz Viola nie może jej zobaczyć, a ona mi powiedziała, że nie będzie się chować.
-Stary, ale kto to jest Chiara?-Zapytałem zdziwiony po czym Leon poszedł do łazienki...
Francesca
To oczywiste, że to jakiś spisek. Chociaż bardzo się cieszę, że mogę pomieszkać z Włochem.
Tylko gdzie on tak długo jest?
-Już idę.-Zawołałam i poszłam otworzyć, bo ktoś zaczął się dobijać do drzwi.
-Alex? Co ty tu robisz o tej porze?-Zapytałam dość zaskoczona.
-Ja pomyślałem, że nie śpisz i może masz ochotę na spacer?-Zapytał.
-Eee teraz nie mogę, bo Fede nie ma klucza i nie wejdzie do pokoju.-Powiedziałam zmieszana.
-A co ma Fede do waszego pokoju?-Dopytywał.
-Ach, bo ty nie wiesz to wchodź, bo przyda mi się towarzystwo.-Oznajmiłam wpuszczając go do środka.
-No to tak u nas w pokoju...-I zaczęłam mu opowiadać całą historię. Siedział, słuchał i ewidentnie posmutniał.-Alex czy coś nie tak?- Zapytałam przejęta.
-Nie no co ty tylko Maxi nie pomyślał, że może my też chętnie byśmy się pobawili.-Powiedział głosem z nutą smutku. Ja tylko go przytuliłam. Nagle usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi i momentalnie odskoczyłam od chłopaka.
Okazało się, że do pokoju przyniosło...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie, zacznę od tego iż zostałam nominowana do LBA przez mie love za co bardzo Ci dziękuję <333 A co do rozdziału to wiem, że straszny, ale nie umiałam go napisać lecz wiedzcie, że następny będzie lepszy...
Teraz tak jak pewnie wiecie już jest po egzaminach, więc rozdziały postaram się dodawać częściej.
Ok to ja was nie przynudzam dłużej pozdrawiam Sofia :***
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie, zacznę od tego iż zostałam nominowana do LBA przez mie love za co bardzo Ci dziękuję <333 A co do rozdziału to wiem, że straszny, ale nie umiałam go napisać lecz wiedzcie, że następny będzie lepszy...
Teraz tak jak pewnie wiecie już jest po egzaminach, więc rozdziały postaram się dodawać częściej.
Ok to ja was nie przynudzam dłużej pozdrawiam Sofia :***
sobota, 11 kwietnia 2015
Rozdział 9 Dam Ci nagrodę
-No to przyjacielu pocałuj Violette.- Powiedział fede przez śmiech. Nagle usłyszeliśmy Violette wołającą NIE. Zastanawiałam się o czym ona gada, przecież marzy o pocałunku z Leoniastym.
-My nie możemy się pocałować, bo Leon musi dostać karę...-Oznajmiła Violetta, w której głosie słychać było nutę zapytania.
-Ok- Powiedział jeszcze bardziej szczęśliwy Federico.
-Wiedziałem, że albo ty albo Vilu się nie zgodzicie, więc mam przygotowane dla was zadanie awaryjne.-Oznajmił Federico poważnie z szerokim uśmiechem.
-Violetta mogłaś się zgodzić na całowanie takiego przystojniaka jak ja, a teraz dostaniemy jakieś zadanie, które będzie jeszcze gorsze, ponieważ znam tego Wielkiego Pajaca.-Wtrącił się Leon na co Fede zaczął się z nim kłócić kto jest większym pajacem. Po chwili temat tradycyjnie zszedł na ich ''cudowny'' wygląd i ''piękne'' włosy.
-Dobra Pajace, do rzeczy.-Wtrąciła się Cami.
-Więc od teraz, aż do poniedziałku WSZYSTKO musicie robić wspólnie, począwszy od jedzenia, aż po wspólne spanie.-Powiedział Fede.
-Ale skąd będziemy mieć pewność, że wszystko robią razem?-Zapytał Maxi, któremu ewidentnie spodobał się pomysł Federa.
-Dobre pytanie, ale ja mam pomysł...-Powiedział Seba, wyciągając apaszkę Violi z szafy.
-Nocą można wiązać im ręce tym miękkim szalikiem.-Dodał.
-Tak to dobry pomysł.-Zgodzili się wszyscy na czele z samym Leonem, wszyscy prócz Violetty.
-Ale, do toalety możemy chodzić osobno.-Bardziej oznajmiła niż zapytała z lekkim uśmiechem.
-Tak.-Powiedzieli wszyscy przez śmiech prócz Leona, który krzyknął nie.
Potem graliśmy jeszcze chwilę potańczyliśmy i wszyscy zaczęli się zbierać. W pokoju zostałam ja, Viola i dwa pajace.
-Zaraz czyli oni muszą razem spać, czyli że w jednym pokoju.-Oznajmiłam szczęśliwa na co Fede kiwnął głową na tak. W momencie cała trójka (ja, Fede i Leon) krzyknęliśmy TAK!
-Cieszysz się, że nie będę miała z tobą pokoju?-Zapytała Viola.
-Nie, tylko w końcu nie będzie wojny o łazienkę.-Oznajmiłam szczęśliwa. Prawda jest taka, że cieszę się też bo będę mogła spędzić więcej czasu z Federico.
-Stary, a dając mi to zadanie pomyślałeś co będzie z PNFNB?-Zapytał Leon.
-A co to jest PNFNB?-Dopytywała się Viola.
-To tajna misja i nie możemy wam o niej powiedzieć.-Oznajmił dumnie Leon.
-No, ale prossę.-Powiedziała Violka z miną zbitego szczeniaczka, więc ja postanowiłam jej pomóc i zrobiłam to samo.
-Leonku dam Ci nagrodę.-Oznajmiła Viola z chytrym uśmieszkiem.
-Ok.-Powiedział Leon.
-PNFNB, to taka nasza misja, Próba Najlepszego Fryzu Na Bal.-Oznajmił nieprzytomnie Leon.
-Stary jak mogłeś. To był męski sekret.-Powiedział Federico z udawanym fochem.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No hej dzisiaj dosyć krótko, ale może dodam coś jeszcze popołudniu.
Jak myślicie o jakiej nagrodzie mówiła Viola. Proszę o szczere opinie pozostawione w komentarzach. Pozdrawiam Sofia :***
-My nie możemy się pocałować, bo Leon musi dostać karę...-Oznajmiła Violetta, w której głosie słychać było nutę zapytania.
-Ok- Powiedział jeszcze bardziej szczęśliwy Federico.
-Wiedziałem, że albo ty albo Vilu się nie zgodzicie, więc mam przygotowane dla was zadanie awaryjne.-Oznajmił Federico poważnie z szerokim uśmiechem.
-Violetta mogłaś się zgodzić na całowanie takiego przystojniaka jak ja, a teraz dostaniemy jakieś zadanie, które będzie jeszcze gorsze, ponieważ znam tego Wielkiego Pajaca.-Wtrącił się Leon na co Fede zaczął się z nim kłócić kto jest większym pajacem. Po chwili temat tradycyjnie zszedł na ich ''cudowny'' wygląd i ''piękne'' włosy.
-Dobra Pajace, do rzeczy.-Wtrąciła się Cami.
-Więc od teraz, aż do poniedziałku WSZYSTKO musicie robić wspólnie, począwszy od jedzenia, aż po wspólne spanie.-Powiedział Fede.
-Ale skąd będziemy mieć pewność, że wszystko robią razem?-Zapytał Maxi, któremu ewidentnie spodobał się pomysł Federa.
-Dobre pytanie, ale ja mam pomysł...-Powiedział Seba, wyciągając apaszkę Violi z szafy.
-Nocą można wiązać im ręce tym miękkim szalikiem.-Dodał.
-Tak to dobry pomysł.-Zgodzili się wszyscy na czele z samym Leonem, wszyscy prócz Violetty.
-Ale, do toalety możemy chodzić osobno.-Bardziej oznajmiła niż zapytała z lekkim uśmiechem.
-Tak.-Powiedzieli wszyscy przez śmiech prócz Leona, który krzyknął nie.
Potem graliśmy jeszcze chwilę potańczyliśmy i wszyscy zaczęli się zbierać. W pokoju zostałam ja, Viola i dwa pajace.
-Zaraz czyli oni muszą razem spać, czyli że w jednym pokoju.-Oznajmiłam szczęśliwa na co Fede kiwnął głową na tak. W momencie cała trójka (ja, Fede i Leon) krzyknęliśmy TAK!
-Cieszysz się, że nie będę miała z tobą pokoju?-Zapytała Viola.
-Nie, tylko w końcu nie będzie wojny o łazienkę.-Oznajmiłam szczęśliwa. Prawda jest taka, że cieszę się też bo będę mogła spędzić więcej czasu z Federico.
-Stary, a dając mi to zadanie pomyślałeś co będzie z PNFNB?-Zapytał Leon.
-A co to jest PNFNB?-Dopytywała się Viola.
-To tajna misja i nie możemy wam o niej powiedzieć.-Oznajmił dumnie Leon.
-No, ale prossę.-Powiedziała Violka z miną zbitego szczeniaczka, więc ja postanowiłam jej pomóc i zrobiłam to samo.
-Leonku dam Ci nagrodę.-Oznajmiła Viola z chytrym uśmieszkiem.
-Ok.-Powiedział Leon.
-PNFNB, to taka nasza misja, Próba Najlepszego Fryzu Na Bal.-Oznajmił nieprzytomnie Leon.
-Stary jak mogłeś. To był męski sekret.-Powiedział Federico z udawanym fochem.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No hej dzisiaj dosyć krótko, ale może dodam coś jeszcze popołudniu.
Jak myślicie o jakiej nagrodzie mówiła Viola. Proszę o szczere opinie pozostawione w komentarzach. Pozdrawiam Sofia :***
piątek, 10 kwietnia 2015
Rozdział 8 Spotkanie integracyjne
Francesca
Właśnie wstałam i walczę z Violettą o łazienkę, niestety tradycyjnie przegrałam.
Ona nie rozumie, że musi się pośpieszyć bo Angie ma do nas jakąś ważną sprawę w sprawie balu...
-Puk Puk-Usłyszałam przy drzwiach.
-Prosze.-Powiedziałam od niechcenia.
-Ciao bella!-Krzyknął Fede wchodząc do naszego pokoju.
-Cześć Fran.-Powiedział nieco spokojniej Leon.
-Siema. Wy już jesteście gotowi?-Zapytałam mega zaskoczona.
-No, tylko Fede musiał siedzieć 40 min i włosy układać.-Oznajmił Leon.
-Nie 40 tylko 39.-I zaczęli się droczyć. Postanowiłam ich zostawić i iść wybrać jakieś ciuchy.
Zdecydowałam się na ten zestaw

Godzinę później
Teraz idziemy do auli, ponieważ Pablo ma nam coś do powiedzenia. Wszyscy przy sniadaniu zastanawialiśmy się o co może chodzić. Doszliśmy do wniosku, że to przez te nasze wczorajsze nocne przechadzki...
Pablo
-Witajcie pewnie zastanawiacie się dlaczego zrobiliśmy to zebranie. Otóż chodzi oto, że niestety musimy przesunąć nasz bal na niedzielę.-Powiedziałem młodzieży.
-Ale dlaczego, czy to przez nas?-Zapytał jeden z nich.
-Nie to nie wasza wina, tu chodzi o sprzęt i organizacje. Dobra to chyba wszystko, więc się nie martwcie bo impreza się odbędzie, a tym czasem zapraszam was na lekcje.-I tak właśnie skończyłem mój monolog. Teraz muszę tylko poszukać Angie i zaprosić w końcu na tę kawę.
-Angie, to co nasza kawa dalej aktualna?- Zapytałem przyjaciółki niestety tylko przyjaciółki. Dlaczego tak jest, że kiedy ona jest blisko wszystko od razu robi się prostsze? Wszystkie przedmioty nabierają żywych barw. Czy ona naprawdę nie widzi, że ja ją kocham?
-Pablo słyszysz mnie?-Z moich rozmyśleń wyrwał mnie jej głos.
-Tak, znaczy nie wybacz. Angie musimy porozmawiać.-Powiedziałem poważnie.
-Wiem, tylko nie tu, ani nie teraz.-Powiedziała równie poważnie.
-Zgadzam się i proponuję zamienić naszą kawę na wspólny obiad co ty na to?-Spytałem już z większą odwagą.
-Dobrze to może o 13.00- Zaproponowała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Ok to do zobaczenia.
-Pa.
Leon
No nie bal został przeniesiony, czyli musimy również przenieś misję PNFNB.-Powiedziałem zawiedziony Federowi i Maxiemu.
-Oj nie przesadzaj, teraz przynajmniej będziemy mieli czas żeby wbić do pokoju Violi i Fran, na to nasze spotkanie integracyjne.-Oznajmił Maxi zabawnie poruszając brwiami.
-Panowie, czy ja wam czasem nie przeszkadzam?-Zapytała Isabella nasza nauczycielka historii tańca.
-Nie, przepraszamy.-Powiedzieliśmy chórem.
-A co mi po waszych przeprosinach? Zapraszam na środek do odpowiedzi. Który pierwszy? Brak ochotników. Dobrze więc zacznijmy od hmm... Ponte.-Powiedziała mega wkurzona biedny Maxi, kiedy z Fede byliśmy już w drodze na nasze miejsca niestety nas zatrzymała.
-A wy dokąd.
-To jego wina!- Krzyknęliśmy równo.
-Dobrze skoro jesteście tacy zgodni to wszyscy się zgadzacie ze mną, że zasługujecie na karę.-Powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem takim jak u... chomika. Tak, a co chomiki to podłe istoty kiedyś mnie jeden ugryzł za nic, ja go tylko chciałem uczesać grzebieniem mojej mamy.
-TAAAAAAAAAAK!!!!!!-Krzyknąłem jak głupi, bo usłyszałem dzwonek i szybko wybiegłem z sali.
Wieczór
Franceca
To był dość dziwny dzień, pewnie gdyby nie ten sprzęt pewnie tradycyjnie Violą biłybyśmy się o łazienkę i szykowały na bal.
-SIEMA LASKI CZAS ROZPOCZĄĆ SPOTKANIE INTEGRACYJNE!!!!!-Usłyszałam krzyk dochodzący z przed drzwi naszego pokoju, w zasadzie to teraz naszego pokoju.
-CO WY TU ROBICIE!?!-Krzyknęłam przerażona, ponieważ byłam w samym ręczniku. Do naszego pokoju właśnie wbiegła cała nasza klasa na czele z trzema debilami.
-Oj Fran uważaj nie możesz się tak złościć, bo ci jeszcze ręcznik spadnie.-Powiedział Maxi z głupim uśmieszkiem.
-Nie martw się tak o mnie Maximilianie.-Powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
-Ja wam mówiłem, żeby najpierw zapukać.-Oznajmił genialny Laluś Leon.
-Ja to wiem czepiaj się Maxiego, bo to on otworzył drzwi.-Powiedział drugi geniusz Federico, który gapił mi się w dekolt. Nie czekając za długo podeszłam do niego i dałam mu z liścia. O nie biedna Viola teraz ona się kąpie i nie ma pojęcia, że w naszym pokoju jest takie zoo, muszę iść jej powiedzieć, aby się ubrała. No nie za późno...
-Fran zastanawiam się w co się mam ubrać pomożesz?- Zapytała wychodząc z łazienki w bieliźnie i krzycząc przy okazji co to ma być. Potem walnęła Leona, któremu gały z orbit wychodziły.
10 min później
Suche, umalowane i co najważniejsze ubrane wyszłyśmy do naszych gości. Genialny Leon zaproponował na początek butelkę.
-Ok Natalia pytanie, czy wyzwanie?-Zapytał Leon.
-Pytanie.-Odpowiedziała Polka.
-Co byś zrobiła, gdybyś się przebierała, a chłopak który Ci się podoba wszedł w tym momencie do tego pomieszczenia?-Zapytał Leon chichocząc z Fede, na co Violetta posłała mu mordujące spojrzenie.
-Jak to co krzyknęłabym na debila, że nie wszyscy mieszkają w stodole i że się puka.-Powiedziała poważnie. Potem ona kręciła i tak po kolej wszyscy byli. W końcu Butelka doszła do Fede, który wylosował Leona.
-Pytanie czy wyzwanie.-Zapytał Fede bez żadnego wyrazu twarzy.
-Wyzwanie.-Powiedział pewnie Leon, a na twarzy Włocha wymalował się wielki banan.
-Dobra tylko co jeżeli, ktoś tego nie zrobi zadania lub nie odpowie na pytanie?-Zapytał Federico.
-Dostanie karę od wszystkich.- Powiedziała Cami.
-Ok no to przyjacielu pocałuj Violette.-Oznajmił Fede przez śmiech.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No witam ! Jest kolejny rozdział, wiem nie jest rewelacyjny lecz się starałam.
Co wybierze Leon... możecie zgadywać i co mieli na myśli mówiąc o misji PNFNB ?
Dobra kończę i życzę miłego dnia ;)
Sofia :****
Właśnie wstałam i walczę z Violettą o łazienkę, niestety tradycyjnie przegrałam.
Ona nie rozumie, że musi się pośpieszyć bo Angie ma do nas jakąś ważną sprawę w sprawie balu...
-Puk Puk-Usłyszałam przy drzwiach.
-Prosze.-Powiedziałam od niechcenia.
-Ciao bella!-Krzyknął Fede wchodząc do naszego pokoju.
-Cześć Fran.-Powiedział nieco spokojniej Leon.
-Siema. Wy już jesteście gotowi?-Zapytałam mega zaskoczona.
-No, tylko Fede musiał siedzieć 40 min i włosy układać.-Oznajmił Leon.
-Nie 40 tylko 39.-I zaczęli się droczyć. Postanowiłam ich zostawić i iść wybrać jakieś ciuchy.
Zdecydowałam się na ten zestaw

Godzinę później
Teraz idziemy do auli, ponieważ Pablo ma nam coś do powiedzenia. Wszyscy przy sniadaniu zastanawialiśmy się o co może chodzić. Doszliśmy do wniosku, że to przez te nasze wczorajsze nocne przechadzki...
Pablo
-Witajcie pewnie zastanawiacie się dlaczego zrobiliśmy to zebranie. Otóż chodzi oto, że niestety musimy przesunąć nasz bal na niedzielę.-Powiedziałem młodzieży.
-Ale dlaczego, czy to przez nas?-Zapytał jeden z nich.
-Nie to nie wasza wina, tu chodzi o sprzęt i organizacje. Dobra to chyba wszystko, więc się nie martwcie bo impreza się odbędzie, a tym czasem zapraszam was na lekcje.-I tak właśnie skończyłem mój monolog. Teraz muszę tylko poszukać Angie i zaprosić w końcu na tę kawę.
-Angie, to co nasza kawa dalej aktualna?- Zapytałem przyjaciółki niestety tylko przyjaciółki. Dlaczego tak jest, że kiedy ona jest blisko wszystko od razu robi się prostsze? Wszystkie przedmioty nabierają żywych barw. Czy ona naprawdę nie widzi, że ja ją kocham?
-Pablo słyszysz mnie?-Z moich rozmyśleń wyrwał mnie jej głos.
-Tak, znaczy nie wybacz. Angie musimy porozmawiać.-Powiedziałem poważnie.
-Wiem, tylko nie tu, ani nie teraz.-Powiedziała równie poważnie.
-Zgadzam się i proponuję zamienić naszą kawę na wspólny obiad co ty na to?-Spytałem już z większą odwagą.
-Dobrze to może o 13.00- Zaproponowała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Ok to do zobaczenia.
-Pa.
Leon
No nie bal został przeniesiony, czyli musimy również przenieś misję PNFNB.-Powiedziałem zawiedziony Federowi i Maxiemu.
-Oj nie przesadzaj, teraz przynajmniej będziemy mieli czas żeby wbić do pokoju Violi i Fran, na to nasze spotkanie integracyjne.-Oznajmił Maxi zabawnie poruszając brwiami.
-Panowie, czy ja wam czasem nie przeszkadzam?-Zapytała Isabella nasza nauczycielka historii tańca.
-Nie, przepraszamy.-Powiedzieliśmy chórem.
-A co mi po waszych przeprosinach? Zapraszam na środek do odpowiedzi. Który pierwszy? Brak ochotników. Dobrze więc zacznijmy od hmm... Ponte.-Powiedziała mega wkurzona biedny Maxi, kiedy z Fede byliśmy już w drodze na nasze miejsca niestety nas zatrzymała.
-A wy dokąd.
-To jego wina!- Krzyknęliśmy równo.
-Dobrze skoro jesteście tacy zgodni to wszyscy się zgadzacie ze mną, że zasługujecie na karę.-Powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem takim jak u... chomika. Tak, a co chomiki to podłe istoty kiedyś mnie jeden ugryzł za nic, ja go tylko chciałem uczesać grzebieniem mojej mamy.
-TAAAAAAAAAAK!!!!!!-Krzyknąłem jak głupi, bo usłyszałem dzwonek i szybko wybiegłem z sali.
Wieczór
Franceca
To był dość dziwny dzień, pewnie gdyby nie ten sprzęt pewnie tradycyjnie Violą biłybyśmy się o łazienkę i szykowały na bal.
-SIEMA LASKI CZAS ROZPOCZĄĆ SPOTKANIE INTEGRACYJNE!!!!!-Usłyszałam krzyk dochodzący z przed drzwi naszego pokoju, w zasadzie to teraz naszego pokoju.
-CO WY TU ROBICIE!?!-Krzyknęłam przerażona, ponieważ byłam w samym ręczniku. Do naszego pokoju właśnie wbiegła cała nasza klasa na czele z trzema debilami.
-Oj Fran uważaj nie możesz się tak złościć, bo ci jeszcze ręcznik spadnie.-Powiedział Maxi z głupim uśmieszkiem.
-Nie martw się tak o mnie Maximilianie.-Powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
-Ja wam mówiłem, żeby najpierw zapukać.-Oznajmił genialny Laluś Leon.
-Ja to wiem czepiaj się Maxiego, bo to on otworzył drzwi.-Powiedział drugi geniusz Federico, który gapił mi się w dekolt. Nie czekając za długo podeszłam do niego i dałam mu z liścia. O nie biedna Viola teraz ona się kąpie i nie ma pojęcia, że w naszym pokoju jest takie zoo, muszę iść jej powiedzieć, aby się ubrała. No nie za późno...
-Fran zastanawiam się w co się mam ubrać pomożesz?- Zapytała wychodząc z łazienki w bieliźnie i krzycząc przy okazji co to ma być. Potem walnęła Leona, któremu gały z orbit wychodziły.
10 min później
Suche, umalowane i co najważniejsze ubrane wyszłyśmy do naszych gości. Genialny Leon zaproponował na początek butelkę.
-Ok Natalia pytanie, czy wyzwanie?-Zapytał Leon.
-Pytanie.-Odpowiedziała Polka.
-Co byś zrobiła, gdybyś się przebierała, a chłopak który Ci się podoba wszedł w tym momencie do tego pomieszczenia?-Zapytał Leon chichocząc z Fede, na co Violetta posłała mu mordujące spojrzenie.
-Jak to co krzyknęłabym na debila, że nie wszyscy mieszkają w stodole i że się puka.-Powiedziała poważnie. Potem ona kręciła i tak po kolej wszyscy byli. W końcu Butelka doszła do Fede, który wylosował Leona.
-Pytanie czy wyzwanie.-Zapytał Fede bez żadnego wyrazu twarzy.
-Wyzwanie.-Powiedział pewnie Leon, a na twarzy Włocha wymalował się wielki banan.
-Dobra tylko co jeżeli, ktoś tego nie zrobi zadania lub nie odpowie na pytanie?-Zapytał Federico.
-Dostanie karę od wszystkich.- Powiedziała Cami.
-Ok no to przyjacielu pocałuj Violette.-Oznajmił Fede przez śmiech.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No witam ! Jest kolejny rozdział, wiem nie jest rewelacyjny lecz się starałam.
Co wybierze Leon... możecie zgadywać i co mieli na myśli mówiąc o misji PNFNB ?
Dobra kończę i życzę miłego dnia ;)
Sofia :****
czwartek, 9 kwietnia 2015
Rozdział 7 Jestem świetną aktorką
Dla Francesci Love- Za twoje słowa otuchy dziękuje :*
Violetta
Po zakończeniu gry, uznałam że lepiej jeżeli zostawię nasze gołąbeczki same.
Nie mam pojęcia co ze sobą począć jak ja zazdroszczę Fran, też bym chciała żeby Leon się tak dla mnie postarał.
-Hej Violu.-Z moich rozmyśleń wyrwał mnie piękny miękki męski głos.
-O hej Alex, coś się stało bo jakiś taki zgaszony jesteś?-Zapytałam z grzeczności, bo przecież nie powiem mu ''Sory Alex, ale jestem zajęta użalaniem się nad sobą i nie potrzebuję więcej problemów, więc spadaj''. To by było nietaktowne.
-Ach nic, miałem zamiar zaprosić Francesce na bal, lecz Fede mnie wyprzedził i teraz się tak krzątam po akademiku.-Powiedział smutny. O nie teraz mi chyba zacznie opowiadać swoją nudną historię, muszę coś wymyślić żeby się stąd urwać.
-Wiesz nie obraź się, ale jestem zajęta bo właśnie szłam do tego no eee... Leona bo ma jakiś problem itd. Wiesz jaki on jest, więc muszę spadać. To pa.-Jej jaką ja jestem świetną aktorką może powinnam uczyć się rozszerzonego aktorstwa. Tylko co, by tu robić pomyślmy;
Mogłam zostać z Alexem i słuchać o jego próbach wyrwania Fran. Nie to nudne dobrze zrobiłam odchodząc. Co jeszcze hmm
Samotnie snuć się po akademiku w środku nocy. Nie, bo zwariuje.
Iść spać. To jeszcze gorszy pomysł w końcu chcę się dowiedzieć co robiła Fran.
Już wiem wbijam do Leona.
-Puk Puk Puk- Wydałam z siebie ciche wyrazy dźwiękonaśladowcze.
-Proszę.-Usłyszałam po chwili więc popchnęłam drzwi i weszłam do pomieszczenia. Pokój chłopaków jest całkiem fajny mają niebieskie ściany, a na jednej tapetę z klawiaturą fortepianu, dwa ogromne łóżka, fotele i biurko oraz mnóstwo instrumentów, i wielki bałagan. Leon wcale nie był zaskoczony kiedy weszłam do pokoju co bardzo mnie zdziwiło. Powiedział, że mam się rozgościć, a że on idzie po przekąski na film. Leon wrócił po 10 minutach i coś podłączył do telewizora.
-Dobra to siadaj i zaczynamy seans.-Usłyszałam za sobą głos przyjaciela. Niestety tylko przyjaciela, nagle na ekranie telewizora pojawił się Leon w garniturze i usłyszałam ''Violetto Casstilo czy doznam tego zaszczytu i zechcesz iść ze mną na bal ?''. Potem na ekranie pojawiły się nasze zdjęcia.
-Leonie doznasz tego zaszczytu, ponieważ poświęcę się i pójdę z tobą na bal.-Powiedziałam szczerząc się, na co on powiedział że zaraz mi pokaże co to jest poświęcenie i wylał na mnie wiadro zimnej wody, i zaczął gilgotać. Bawiłam się jak nigdy, lecz wszystko co dobre szybko się kończy i musiałam wracać do siebie bo Fede i Fran skończyli się bawić.
Francesca
-Federico powiesz mi w końcu dlaczego podpisywałeś się literą P, a nie F ?- Boże ja z tym człowiekiem kiedyś zwariuję, od godziny pytam się go o jedną prostą rzecz, a on nic. ''Kłócimy'' się tak od 60 min, kiedy weszliśmy do ich królestwa była tam Violetta co mnie zdziwiło, ale potem od niej wyciągnę co ona tam robiła.
-No dobra powiem Ci Wielka litera p, ponieważ to moja ksywa Wielki Przystojniak.-Oznajmił dumnie, na co Leon zaczął się śmiać i gadać, że jedynym przystojniakiem w tym pokoju jest on itd.
-A po za tym ja myślałem, że wielki p to skrót od Wielki Pajac czy coś.- Dodał Leoniasty przez śmiech. Razem z Violą uznałyśmy, że nie będziemy im dłużej przeszkadzać i udałyśmy się do naszego pokoju. Potem przyduszona dosłownie przez Violettę opowiedziałam jej ze szczegółami co robiliśmy z moim partnerem na bal. A następnie ona opowiedziała mi jak trafiła do pokoju chłopaków i jak to Leon zaprosił ją na bal. Teraz leżę w łóżku i staram się zasnąć myśląc o Fede.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo ! I tak oto przed wami kolejny rozdział z mojej historii. Postanowiłam, że dzisiaj wyjątkowo napiszę więcej o Leonettcie, jeżeli chcecie żeby opisywać też inne pary to piszcie w komentarzach a ja zobaczę co da się zrobić :D
Dobra kończę i pozdrawiam Sofia :****
Violetta
Po zakończeniu gry, uznałam że lepiej jeżeli zostawię nasze gołąbeczki same.
Nie mam pojęcia co ze sobą począć jak ja zazdroszczę Fran, też bym chciała żeby Leon się tak dla mnie postarał.
-Hej Violu.-Z moich rozmyśleń wyrwał mnie piękny miękki męski głos.
-O hej Alex, coś się stało bo jakiś taki zgaszony jesteś?-Zapytałam z grzeczności, bo przecież nie powiem mu ''Sory Alex, ale jestem zajęta użalaniem się nad sobą i nie potrzebuję więcej problemów, więc spadaj''. To by było nietaktowne.
-Ach nic, miałem zamiar zaprosić Francesce na bal, lecz Fede mnie wyprzedził i teraz się tak krzątam po akademiku.-Powiedział smutny. O nie teraz mi chyba zacznie opowiadać swoją nudną historię, muszę coś wymyślić żeby się stąd urwać.
-Wiesz nie obraź się, ale jestem zajęta bo właśnie szłam do tego no eee... Leona bo ma jakiś problem itd. Wiesz jaki on jest, więc muszę spadać. To pa.-Jej jaką ja jestem świetną aktorką może powinnam uczyć się rozszerzonego aktorstwa. Tylko co, by tu robić pomyślmy;
Mogłam zostać z Alexem i słuchać o jego próbach wyrwania Fran. Nie to nudne dobrze zrobiłam odchodząc. Co jeszcze hmm
Samotnie snuć się po akademiku w środku nocy. Nie, bo zwariuje.
Iść spać. To jeszcze gorszy pomysł w końcu chcę się dowiedzieć co robiła Fran.
Już wiem wbijam do Leona.
-Puk Puk Puk- Wydałam z siebie ciche wyrazy dźwiękonaśladowcze.
-Proszę.-Usłyszałam po chwili więc popchnęłam drzwi i weszłam do pomieszczenia. Pokój chłopaków jest całkiem fajny mają niebieskie ściany, a na jednej tapetę z klawiaturą fortepianu, dwa ogromne łóżka, fotele i biurko oraz mnóstwo instrumentów, i wielki bałagan. Leon wcale nie był zaskoczony kiedy weszłam do pokoju co bardzo mnie zdziwiło. Powiedział, że mam się rozgościć, a że on idzie po przekąski na film. Leon wrócił po 10 minutach i coś podłączył do telewizora.
-Dobra to siadaj i zaczynamy seans.-Usłyszałam za sobą głos przyjaciela. Niestety tylko przyjaciela, nagle na ekranie telewizora pojawił się Leon w garniturze i usłyszałam ''Violetto Casstilo czy doznam tego zaszczytu i zechcesz iść ze mną na bal ?''. Potem na ekranie pojawiły się nasze zdjęcia.
-Leonie doznasz tego zaszczytu, ponieważ poświęcę się i pójdę z tobą na bal.-Powiedziałam szczerząc się, na co on powiedział że zaraz mi pokaże co to jest poświęcenie i wylał na mnie wiadro zimnej wody, i zaczął gilgotać. Bawiłam się jak nigdy, lecz wszystko co dobre szybko się kończy i musiałam wracać do siebie bo Fede i Fran skończyli się bawić.
Francesca
-Federico powiesz mi w końcu dlaczego podpisywałeś się literą P, a nie F ?- Boże ja z tym człowiekiem kiedyś zwariuję, od godziny pytam się go o jedną prostą rzecz, a on nic. ''Kłócimy'' się tak od 60 min, kiedy weszliśmy do ich królestwa była tam Violetta co mnie zdziwiło, ale potem od niej wyciągnę co ona tam robiła.
-No dobra powiem Ci Wielka litera p, ponieważ to moja ksywa Wielki Przystojniak.-Oznajmił dumnie, na co Leon zaczął się śmiać i gadać, że jedynym przystojniakiem w tym pokoju jest on itd.
-A po za tym ja myślałem, że wielki p to skrót od Wielki Pajac czy coś.- Dodał Leoniasty przez śmiech. Razem z Violą uznałyśmy, że nie będziemy im dłużej przeszkadzać i udałyśmy się do naszego pokoju. Potem przyduszona dosłownie przez Violettę opowiedziałam jej ze szczegółami co robiliśmy z moim partnerem na bal. A następnie ona opowiedziała mi jak trafiła do pokoju chłopaków i jak to Leon zaprosił ją na bal. Teraz leżę w łóżku i staram się zasnąć myśląc o Fede.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejo ! I tak oto przed wami kolejny rozdział z mojej historii. Postanowiłam, że dzisiaj wyjątkowo napiszę więcej o Leonettcie, jeżeli chcecie żeby opisywać też inne pary to piszcie w komentarzach a ja zobaczę co da się zrobić :D
Dobra kończę i pozdrawiam Sofia :****
wtorek, 7 kwietnia 2015
Rozdział 6 Wielki P
10 min później
Francesca
Siedzimy przed drzwiami akademika i czekamy jak na zbawienie.
-I co z tą grą?- Zdenerwowana pytam Vilu.
-Nie dramatyzuj tylko czekaj na SMSa.
-Chyba przyszedł.- Oznajmiłam czując wibracje w ręce.
-Chcąc dość do drugiej wskazówki musisz odgadnąć zagadkę: Jaki jest mój ulubiony przedmiot w szkole (gra będzie toczyła się na terenie szkoły, akademika itp. NIC POZA TERENAMI SZKOLNYMI !!!) P.
- Przeczytałam na głos wiadomość.
-Kurde o co tu chodz? Przecież Leon sam mi sie chwalil, ze kocha muzyke. Wiec czemu mialby dawac tak proste zagadki?-Zastanawiałam się.
-Nie wiem, może najpierw będzie łatwo, a potem coraz trudniej. Wiec chodź zobaczyć do sali muzycznej.-Oznajmiła Violka.
-Viola zastanawia mnie jeszcze jedno dlaczego Leon nie podpisuje się L. tylko P.- Oznajmiłam przyjaciółce.
-Sama wiesz, że tego gościa nikt nie ogarnie.-PPowiedziała bez przekonania.
W droze do królestwa instrumentów nie odzywałam się do przyjaciółki, tylko myślałam o Fede.
Kiedy dotarlysmy na miejsce na ścianie wisiała karteczka, więc Castillo postanowiła ją odczytać
-Gratulacje znalazłyście kolejną wskazówkę teraz przed wami kolejne zadanie: Idźcie do ogrodu i wyszukajcie najpiękniejszy kwiat. P.- Zakończyła swoją wypowiedź.
-Mam jedno pytanie czy to na pewno Leon wymyśla te zagadki ?
-Emm taaak.- Powiedziała z głupawym uśmieszkiem.
-Dobra nie wiem kto je wymyśla, ale się nie wkurzaj. -Powiedziała po chwili na jednym wdechu.No juz trudno skoro zaczęłyśmy grę to trzeba ją skończyć.
Po chwili byłyśmy w ogrodzie, byłam nieco zła, bo w tym miejscu jest mnóstwo kwiatów.
-Narzekałaś, że ulubiony przedmiot to za łatwe, i że to nie twój poziom, więc teraz sobie szukaj kwiatka.- Marudzila Violetta "ssiedząc" w tulipanach. Po chwili zobaczyłam plakat kwiaciarni o nazwie "Najpiękniejsze kwiaty" i uświadomiłam sobie, że właśnie to miała myśli autor zabawy.
-Viola! Znalazłam najpiękniejszy kwiat!- Darłam się i wyciagalam karteczkę.
-Nie sądziłem, że osoba tak piękna, miła i utalentowana może być jeszcze tak mądra. Brawo, a teraz idźcie do miejsca z wieloma stołami i krzesłami i zajmijcie piąty od lewej. P.- Przeczytałam na głos cała zarumieniona. Pomyślałam o bibliotece, lecz okazało się, że ten Debil z którym musze żyć jednak myśli bo uświadomiła mi, byśmy poszły do jadalni. Szybko podreptalysmy do wyznaczonego miejsca i usiadłyśmy przy odpowiednim stole.
-A tak z ciekawości czemu podalas mój numer osobie z którą się bawimy ?- Zapytam towatzyszke.
-Nie musiałam nikomu podawać twojego numeru, bo to Ty od początku pisałaś z tym P.- Oznajmiła z tym debilnym uśmiechem.
Ja z nią zwariuje. Po chwili podszedł do nas jakiś koleś z tacą makaronu z sosem pomidorowym.
Viola postanowiła poszukać kartki w talerzu, ale ja uznałam ze nawet ten koleś nie jest aż tak głupi, żeby wskazówki dawać komuś do obiadu. Niestety pomyliłam się.
- Znalazłyście kolejna i ostatnią wskazówkę teraz wiecie z jakiego kraju pochodzę. Niespodzianka jest blisko idźcie powyżej sali, w której można uczyć się mojej ojczystej kultury i języka. P.- Odczytała Viola.
-Zaraz makaron czyli Włochy, no to sala z włoskiego ale nad nią jest tylko dach.- Oznajmiłam zamyślona. Postanowiłyśmy jednak udać się na dach lecz to co tam zobaczyłam przerosło moje oczekiwania. "Dach" a w zasadzie taras był cały przystojny czerwonymi kwiatami, w "namiocie" zrobionym z firany zawieszonej na sznurku było mnóstwo kocy i poduszek. W koncie stał okrągły stół pięknie nakryty i była gitara. Całość oświetlona była świecami o zapachu wanilii. A przy hamaku stał laptop z nagraniem. Postanowiłam je włączyć i usłyszałam piękny melodyjny głos.-Brawo gra się skończyła, a niespodzianką jest pytanie, które chcę Ci zadać.-Tu nagranie się skończyło, ale ja postanowiłam się obrócić, bo znów usłyszałam ten głos.-Czy pójdziesz ze mną na bal?- Stał tam Federico z bukietem czerwonych kwiatów, a z moich oczu Po płynęło kilka łez. -Tak.-Oznajmiłam i przytuliłam go jak małe dziecko pluszowego misia. Potem leżeliśmy w naszym namiocie rozmawiając i oglądając filmy.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ No witam, oto jest długo wyczekiwany rozdział...
Bardzo dziękuję Francesce Love, która pomogła czyt. napisała ten rozdział.
Dobra nie zajmuje więcej czasu.
Pozdrawiam Sofia :*****
Francesca
Siedzimy przed drzwiami akademika i czekamy jak na zbawienie.
-I co z tą grą?- Zdenerwowana pytam Vilu.
-Nie dramatyzuj tylko czekaj na SMSa.
-Chyba przyszedł.- Oznajmiłam czując wibracje w ręce.
-Chcąc dość do drugiej wskazówki musisz odgadnąć zagadkę: Jaki jest mój ulubiony przedmiot w szkole (gra będzie toczyła się na terenie szkoły, akademika itp. NIC POZA TERENAMI SZKOLNYMI !!!) P.
- Przeczytałam na głos wiadomość.
-Kurde o co tu chodz? Przecież Leon sam mi sie chwalil, ze kocha muzyke. Wiec czemu mialby dawac tak proste zagadki?-Zastanawiałam się.
-Nie wiem, może najpierw będzie łatwo, a potem coraz trudniej. Wiec chodź zobaczyć do sali muzycznej.-Oznajmiła Violka.
-Viola zastanawia mnie jeszcze jedno dlaczego Leon nie podpisuje się L. tylko P.- Oznajmiłam przyjaciółce.
-Sama wiesz, że tego gościa nikt nie ogarnie.-PPowiedziała bez przekonania.
W droze do królestwa instrumentów nie odzywałam się do przyjaciółki, tylko myślałam o Fede.
Kiedy dotarlysmy na miejsce na ścianie wisiała karteczka, więc Castillo postanowiła ją odczytać
-Gratulacje znalazłyście kolejną wskazówkę teraz przed wami kolejne zadanie: Idźcie do ogrodu i wyszukajcie najpiękniejszy kwiat. P.- Zakończyła swoją wypowiedź.
-Mam jedno pytanie czy to na pewno Leon wymyśla te zagadki ?
-Emm taaak.- Powiedziała z głupawym uśmieszkiem.
-Dobra nie wiem kto je wymyśla, ale się nie wkurzaj. -Powiedziała po chwili na jednym wdechu.No juz trudno skoro zaczęłyśmy grę to trzeba ją skończyć.
Po chwili byłyśmy w ogrodzie, byłam nieco zła, bo w tym miejscu jest mnóstwo kwiatów.
-Narzekałaś, że ulubiony przedmiot to za łatwe, i że to nie twój poziom, więc teraz sobie szukaj kwiatka.- Marudzila Violetta "ssiedząc" w tulipanach. Po chwili zobaczyłam plakat kwiaciarni o nazwie "Najpiękniejsze kwiaty" i uświadomiłam sobie, że właśnie to miała myśli autor zabawy.
-Viola! Znalazłam najpiękniejszy kwiat!- Darłam się i wyciagalam karteczkę.
-Nie sądziłem, że osoba tak piękna, miła i utalentowana może być jeszcze tak mądra. Brawo, a teraz idźcie do miejsca z wieloma stołami i krzesłami i zajmijcie piąty od lewej. P.- Przeczytałam na głos cała zarumieniona. Pomyślałam o bibliotece, lecz okazało się, że ten Debil z którym musze żyć jednak myśli bo uświadomiła mi, byśmy poszły do jadalni. Szybko podreptalysmy do wyznaczonego miejsca i usiadłyśmy przy odpowiednim stole.
-A tak z ciekawości czemu podalas mój numer osobie z którą się bawimy ?- Zapytam towatzyszke.
-Nie musiałam nikomu podawać twojego numeru, bo to Ty od początku pisałaś z tym P.- Oznajmiła z tym debilnym uśmiechem.
Ja z nią zwariuje. Po chwili podszedł do nas jakiś koleś z tacą makaronu z sosem pomidorowym.
Viola postanowiła poszukać kartki w talerzu, ale ja uznałam ze nawet ten koleś nie jest aż tak głupi, żeby wskazówki dawać komuś do obiadu. Niestety pomyliłam się.
- Znalazłyście kolejna i ostatnią wskazówkę teraz wiecie z jakiego kraju pochodzę. Niespodzianka jest blisko idźcie powyżej sali, w której można uczyć się mojej ojczystej kultury i języka. P.- Odczytała Viola.
-Zaraz makaron czyli Włochy, no to sala z włoskiego ale nad nią jest tylko dach.- Oznajmiłam zamyślona. Postanowiłyśmy jednak udać się na dach lecz to co tam zobaczyłam przerosło moje oczekiwania. "Dach" a w zasadzie taras był cały przystojny czerwonymi kwiatami, w "namiocie" zrobionym z firany zawieszonej na sznurku było mnóstwo kocy i poduszek. W koncie stał okrągły stół pięknie nakryty i była gitara. Całość oświetlona była świecami o zapachu wanilii. A przy hamaku stał laptop z nagraniem. Postanowiłam je włączyć i usłyszałam piękny melodyjny głos.-Brawo gra się skończyła, a niespodzianką jest pytanie, które chcę Ci zadać.-Tu nagranie się skończyło, ale ja postanowiłam się obrócić, bo znów usłyszałam ten głos.-Czy pójdziesz ze mną na bal?- Stał tam Federico z bukietem czerwonych kwiatów, a z moich oczu Po płynęło kilka łez. -Tak.-Oznajmiłam i przytuliłam go jak małe dziecko pluszowego misia. Potem leżeliśmy w naszym namiocie rozmawiając i oglądając filmy.
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥ No witam, oto jest długo wyczekiwany rozdział...
Bardzo dziękuję Francesce Love, która pomogła czyt. napisała ten rozdział.
Dobra nie zajmuje więcej czasu.
Pozdrawiam Sofia :*****
sobota, 4 kwietnia 2015
WIELKANOC
Witajcie,
Z okazji Świąt Wielkanocnych chce wam życzyć dużo zdrowia, radości spełnienia marzeń, dyngusa mokrego, jajka smacznego i zajączka bogatego :)
Całuski Sofia ;****
Z okazji Świąt Wielkanocnych chce wam życzyć dużo zdrowia, radości spełnienia marzeń, dyngusa mokrego, jajka smacznego i zajączka bogatego :)
Całuski Sofia ;****
czwartek, 2 kwietnia 2015
LBA

Witajcie, jak już wspominałam zostałam nominowana do LBA, przez Francesce Love, nawet nie wiesz jak się cieszę, więc przejdźmy do pytań:
1. Wolisz Fedecesce czy Diecesce ?
Zdecydowanie Fedecesce <3333333
2. Ile masz lat ?
W listopadzie 16, wiem stara jestem jak na osobę oglądającą Violette xD
3. jedziesz na Violetta live ?
Nie :/
4. Ulubiona postać z serialu Violetta ?
Francesca, a z chłopaków Fede i Leon
5. Czemu zaczęłaś proowadzić bloga ?
Hmm... Jest kilka pwodów, ale wiem że jak byłam mała lubiłam wymyślać rożne historie. Kiedy byłam starsza brałam zeszyt, długopis i pisałam. Lecz pewnego dnia zaczęłam czytać różne opowiadania i pomyślałam ''Ja też chcę spróbować prowadzić jakiś blog.''
I tak to się zaczęło ;)
6. Która piosenka najbardziej podoba Ci się z płyty Lodovici ''Mariposa'' ?
Nie wiem, uważam że Lodo ma ładny głos i trudno mi wybrać.
7. Oglądasz bajki jak tak to jakie ?
Jeżeli mam czas to oglądam Disney Chanel xD
8. Czy masz zwierzaka ?
Tak mam pieska, miniaturę dobermana ;p
Nominuję;
1. violetta-amor-musica.blogspot.com
2. leoniviolettapl.blogspot.com
3. leonandfederico.blogspot.com
4. diecesca-fedemila-forever.blogspot.com
Szczerze nie wiem ile powinno się nominować blogów, więc nominowałam te cztery.
Moje pytania:
1. Ile masz lat?
2. Masz jakieś zwierzę?
3. Ulubiony kolor.
4. Czy na dzień dzisiejszy wychodzi Ci świadectwo z paskiem?
5. Ulubione zajęcie?
6. Ulubiony przedmiot w szkole.
Jeszcze raz dziękuję i pozdrawiam :***
sobota, 28 marca 2015
Informacja 3
Witajcie, rozdziału nie ma ale pojawi się w przyszłym tygodniu. Jakoś nie miałam weny ani czasu, żeby go napisać :/ Ale prawie mi się udało :)
Oprócz rozdziału dodam OS.
A i zostałam nominowana do LBA :D
I to właśnie dzięki Julce powstał wspomniany wcześniej OS...
OK nie będę zajmowała wam więcej czasu, bo każdy ma swoje sprawy...
No to do jutra lub poniedziałku.
Pozdrawiam Sofia :*****
Oprócz rozdziału dodam OS.
A i zostałam nominowana do LBA :D
I to właśnie dzięki Julce powstał wspomniany wcześniej OS...
OK nie będę zajmowała wam więcej czasu, bo każdy ma swoje sprawy...
No to do jutra lub poniedziałku.
Pozdrawiam Sofia :*****
wtorek, 3 marca 2015
OS Walentynki
Jak ja nienawidze walentynek, wszyscy w tym dniu zachowują się nie normalnie. Czy to nie dziwne, że większość facetów wysyła wiersze miłosne, czekoladki lub kwiat swoim żoną i dziewczyną tylko w tym jednym dniu w roku ? W miłość przestałam wierzyć kilka lat temu... Tak mam 25 lat i jestem kobietą bez faceta, która nie znosi święta zakochanych. Kiedy byłam nastolatką kochałam to święto i czekałam na mojego księcia z bajki.
Moi terazniejsi znajomi nigdy, by nie uwierzyli, że jeszcze 5 lat temu Francesca Cauvilia typowa bizneswoman uwielbiała dzień 14 lutego. Moja nienawiść do tego dnia zaczęła się właśnie 5 lat temu, kiedy mój narzeczony Alex zdradził mnie z moją koleżanką Ludmiłą Ferro. Przyłapałam ich całujący się w jego biurze, a gdy powiedziałam mu kilka przykrych słów zdenerwował się i uderzył mnie. Upadając uderzyła się w brzuch i moje nienarodzone dziecko umarło. Kiedy lepiej się czułam bez słowa wyleciałam do Włoch, przyjaciele starali się ze mną skontaktować, ale ja nie odpowiadałam. Dzisiaj jest 10 luty i większość ludzi zaczyna wariować.
- Dobra koniec wspomnień, muszę się ogarnąć. Może gdzieś pójdę ?- Jak pomyślałam tak też zrobiłam.
30 min później
Postanowiłam ze pójdę do Galerii Handlowej. Może kupię jakieś nowe buty lub torebkę, albo sukienkę. Wiem wszystkie trzy rzeczy.
-Przepraszam panią bardzo, jakoś zagapiłem się na tą wystawę.- Usłyszałam piękny i melodyjny głos. Już miałam krzyknąć na mężczyznę, który na mnie wpadł i wytrącił mi torebkę z ręki lecz moja reakcja mnie zaskoczyła...
-Nic się nie stało to ja chodzę jak święta krowa i myślę o różowych migdałach.- Oznajmiłam naj- cieplej jak potrafiłam z największym i najszerszym uśmiechem od 5 lat. Sama nie wiem dlaczego tak zareagowałam, czy to jego oczy tak na mnie działają, a może te dołeczki.
-Zaraz ja Cię znam...-Oznajmił chłopak na którego wpadłam.
-Te włosy, oczy, uśmiech i znam tylko jedną dziewczynę, która potrafi tak przekręcać przysłowia, cytaty itp.- Dodał po chwili.
-Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś cię spotkam Francesco. Pamiętasz mnie ?-Zapytał nie pewnie.
-Tak Fede takiej niezdary jak ty nie da się zapomnieć.- Powiedziałam z uśmiechem.
-Masz chwile ? Chodź gdzieś na kawe.- Zaproponował, a ja na zgodę pokiwałam twierdząco głową.
-w sumie na zakupy pojadę w sobotę, więc mam czas. -Oznajmiłam ciesząc się ze spotkania.
-Że co w walentynki ? Zapomniałaś, że to już w sobotę ?- Zapytał rozbawiony.
-Nie. Ja nie obchodzę tego święta.- Odpowiedziałam wkurzona.
- Spokojnie ile to już 3,4 ?- Zapytał
- Dokładnie pięć lat. - Oznajmiłam. W drodze do kawiarni rozmawialiśmy o wszystkim i niczym.
10 min później
Kiedy wybraliśmy stolik i złożyliśmy zamowienia zaczęliśmy rozmowe.
Fede zaczął wypytywać się mnie o przeszłość, więc opowiedziałam mu swoją historię. Po zakończeniu monologu on tylko wstał i przytulił mnie. Doskonale wiedział czego potrzebuję, kiedy mnie dotkną to poczułam dziwny dreszcz i jakby motyle w brzuchu.
Potem rozmawialiśmy jeszcze chwilę i Federico postanowił odwieść mnie do domu. Okazało się, że od dzisiaj jesteśmy sąsiadami.
2 dni później
Od kiedy Fede przeprowadził się do domu obok cały czas spędzamy razem.
Dzisiaj był u mnie na śniadaniu (tradycyjnie postanowił się wprosić) i zaproponował, abyśmy razem spędzili sobotni wieczór oglądając jakiś film, stare zdjęcia i nagrania z czasów studia. Spodobał mi sie ten pomysł, zwłaszcza dlatego, że on jedyny mnie rozumie.
Walentynki
Za chwilę wychodze do Fede postanowiłam , że nie będę się stroić więc ubrałam to

zrobiłam delikatny makijaż i luźno zaplotłam włosy. Mój przyjaciel był juz u mnie rano z kwiatami i misiem. on jest taki kochany.Nawet nie zauważyłam, że już jestem pod jego domem delikatnie nacisnęłam dzwonek i czekałam aż otworzy mi drzwi. Po minucie siedzieliśmy już w salonie oglądając zdjęcia, śmiejąc się, śpiewając i jedząc pizze.
Nawet nie zorientowałam się kiedy temat zszedł na nas jako parę(Zanim poznałam Alexa chodziłam z Fede). Po chwili ja i Feder zaczeliśmy się do siebie zbliżać odległość między nami była bardzo mała więc postanowiłam ją zmniejszyć i pocałowaliśmy się. Stworzyliśmy całość a motyle w moim brzuchu tańczyły w rytm bicia mojego serca.
Następny dzień
Obudziły mnie promienie słońca wczoraj zasnęłam wtulona w Fedrico. On jeszcze spał a ja postanowiłam iśc sie odswiezyc i przygotowac sniadanie.
Nie czekałam długo bo Fede przyszedł chwile po mnie.
- Fran słuchaj bo dzisiaj ma przyjechać Viola z Leonem i powiedziałem i m że mam dziewczynę... I czy nie udawałabyś jej ?- Zapytał. Zamurowało mnie ja tylko pokiwałam twierdząco głową.
-Dzięki jesteś THE BEST !- Zawołał szczęśliwy.
Po śniadaniu udałam się do swojego domu, bo na czas pobytu naszych przyjaciół musze wprowadzić się do Fede.
Wieczór
Chyba przyjechali.
-A oto moja dziewczyna, ale wy się już chyba znacie. - Usłyszałam głos chłopaka.
- Fran?- Zapytali rowno Leon iViola.
-No hej.- I zaczęliśmy rozmowe. Opowiedziałam im co skłoniło mnie do opuszczenia Argentyny. Chyba zrozumieli bo przytulili mnie. Postanowiłam poszukać Fede.
-No hej powiedziałam wchodząc na taras.
-Fran bo ja chyba nie umiem udawać czy będziesz moją dziewczyną na prawde ? Bo ja nie potrafie cię całować, przytulać itp. i udawac ze to na niby.- Powiedział spokojnie.
-Myślałam ze nie zapytasz- oznajmiłam łącząc nasze usta w pocałunku.
1 rok pózniej
Od kiedy Fede przyjechał do Włoch i ponownie go spotkałam go moje życie obróciło się o 180*.
Dzisiaj jestem szczęśliwą matką małego Jorga i żoną Federica. Oprócz tego dziś obchodzimy walentynki i tak jak rok temu mój mąż rano powitał mnie kwiatami, lecz ja wieczorem dam mu lepszy prezent... Mały Jorge będzie miał siostrę.
THE END !!!!!!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie, ta koto prezentuje mój pierwszy OS wiem, że walentynki były prawie miesiąc temu, ale tak jakoś postanowiłam dzisiaj go wstawić...
Bardzo proszę o opinie pozostawione w komentarzach.
Pozdrawiam Sofia :******
Moi terazniejsi znajomi nigdy, by nie uwierzyli, że jeszcze 5 lat temu Francesca Cauvilia typowa bizneswoman uwielbiała dzień 14 lutego. Moja nienawiść do tego dnia zaczęła się właśnie 5 lat temu, kiedy mój narzeczony Alex zdradził mnie z moją koleżanką Ludmiłą Ferro. Przyłapałam ich całujący się w jego biurze, a gdy powiedziałam mu kilka przykrych słów zdenerwował się i uderzył mnie. Upadając uderzyła się w brzuch i moje nienarodzone dziecko umarło. Kiedy lepiej się czułam bez słowa wyleciałam do Włoch, przyjaciele starali się ze mną skontaktować, ale ja nie odpowiadałam. Dzisiaj jest 10 luty i większość ludzi zaczyna wariować.
- Dobra koniec wspomnień, muszę się ogarnąć. Może gdzieś pójdę ?- Jak pomyślałam tak też zrobiłam.
30 min później
Postanowiłam ze pójdę do Galerii Handlowej. Może kupię jakieś nowe buty lub torebkę, albo sukienkę. Wiem wszystkie trzy rzeczy.
-Przepraszam panią bardzo, jakoś zagapiłem się na tą wystawę.- Usłyszałam piękny i melodyjny głos. Już miałam krzyknąć na mężczyznę, który na mnie wpadł i wytrącił mi torebkę z ręki lecz moja reakcja mnie zaskoczyła...
-Nic się nie stało to ja chodzę jak święta krowa i myślę o różowych migdałach.- Oznajmiłam naj- cieplej jak potrafiłam z największym i najszerszym uśmiechem od 5 lat. Sama nie wiem dlaczego tak zareagowałam, czy to jego oczy tak na mnie działają, a może te dołeczki.
-Zaraz ja Cię znam...-Oznajmił chłopak na którego wpadłam.
-Te włosy, oczy, uśmiech i znam tylko jedną dziewczynę, która potrafi tak przekręcać przysłowia, cytaty itp.- Dodał po chwili.
-Nie sądziłem, że jeszcze kiedyś cię spotkam Francesco. Pamiętasz mnie ?-Zapytał nie pewnie.
-Tak Fede takiej niezdary jak ty nie da się zapomnieć.- Powiedziałam z uśmiechem.
-Masz chwile ? Chodź gdzieś na kawe.- Zaproponował, a ja na zgodę pokiwałam twierdząco głową.
-w sumie na zakupy pojadę w sobotę, więc mam czas. -Oznajmiłam ciesząc się ze spotkania.
-Że co w walentynki ? Zapomniałaś, że to już w sobotę ?- Zapytał rozbawiony.
-Nie. Ja nie obchodzę tego święta.- Odpowiedziałam wkurzona.
- Spokojnie ile to już 3,4 ?- Zapytał
- Dokładnie pięć lat. - Oznajmiłam. W drodze do kawiarni rozmawialiśmy o wszystkim i niczym.
10 min później
Kiedy wybraliśmy stolik i złożyliśmy zamowienia zaczęliśmy rozmowe.
Fede zaczął wypytywać się mnie o przeszłość, więc opowiedziałam mu swoją historię. Po zakończeniu monologu on tylko wstał i przytulił mnie. Doskonale wiedział czego potrzebuję, kiedy mnie dotkną to poczułam dziwny dreszcz i jakby motyle w brzuchu.
Potem rozmawialiśmy jeszcze chwilę i Federico postanowił odwieść mnie do domu. Okazało się, że od dzisiaj jesteśmy sąsiadami.
2 dni później
Od kiedy Fede przeprowadził się do domu obok cały czas spędzamy razem.
Dzisiaj był u mnie na śniadaniu (tradycyjnie postanowił się wprosić) i zaproponował, abyśmy razem spędzili sobotni wieczór oglądając jakiś film, stare zdjęcia i nagrania z czasów studia. Spodobał mi sie ten pomysł, zwłaszcza dlatego, że on jedyny mnie rozumie.
Walentynki
Za chwilę wychodze do Fede postanowiłam , że nie będę się stroić więc ubrałam to

zrobiłam delikatny makijaż i luźno zaplotłam włosy. Mój przyjaciel był juz u mnie rano z kwiatami i misiem. on jest taki kochany.Nawet nie zauważyłam, że już jestem pod jego domem delikatnie nacisnęłam dzwonek i czekałam aż otworzy mi drzwi. Po minucie siedzieliśmy już w salonie oglądając zdjęcia, śmiejąc się, śpiewając i jedząc pizze.
Nawet nie zorientowałam się kiedy temat zszedł na nas jako parę(Zanim poznałam Alexa chodziłam z Fede). Po chwili ja i Feder zaczeliśmy się do siebie zbliżać odległość między nami była bardzo mała więc postanowiłam ją zmniejszyć i pocałowaliśmy się. Stworzyliśmy całość a motyle w moim brzuchu tańczyły w rytm bicia mojego serca.
Następny dzień
Obudziły mnie promienie słońca wczoraj zasnęłam wtulona w Fedrico. On jeszcze spał a ja postanowiłam iśc sie odswiezyc i przygotowac sniadanie.
Nie czekałam długo bo Fede przyszedł chwile po mnie.
- Fran słuchaj bo dzisiaj ma przyjechać Viola z Leonem i powiedziałem i m że mam dziewczynę... I czy nie udawałabyś jej ?- Zapytał. Zamurowało mnie ja tylko pokiwałam twierdząco głową.
-Dzięki jesteś THE BEST !- Zawołał szczęśliwy.
Po śniadaniu udałam się do swojego domu, bo na czas pobytu naszych przyjaciół musze wprowadzić się do Fede.
Wieczór
Chyba przyjechali.
-A oto moja dziewczyna, ale wy się już chyba znacie. - Usłyszałam głos chłopaka.
- Fran?- Zapytali rowno Leon iViola.
-No hej.- I zaczęliśmy rozmowe. Opowiedziałam im co skłoniło mnie do opuszczenia Argentyny. Chyba zrozumieli bo przytulili mnie. Postanowiłam poszukać Fede.
-No hej powiedziałam wchodząc na taras.
-Fran bo ja chyba nie umiem udawać czy będziesz moją dziewczyną na prawde ? Bo ja nie potrafie cię całować, przytulać itp. i udawac ze to na niby.- Powiedział spokojnie.
-Myślałam ze nie zapytasz- oznajmiłam łącząc nasze usta w pocałunku.
1 rok pózniej
Od kiedy Fede przyjechał do Włoch i ponownie go spotkałam go moje życie obróciło się o 180*.
Dzisiaj jestem szczęśliwą matką małego Jorga i żoną Federica. Oprócz tego dziś obchodzimy walentynki i tak jak rok temu mój mąż rano powitał mnie kwiatami, lecz ja wieczorem dam mu lepszy prezent... Mały Jorge będzie miał siostrę.
THE END !!!!!!!
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie, ta koto prezentuje mój pierwszy OS wiem, że walentynki były prawie miesiąc temu, ale tak jakoś postanowiłam dzisiaj go wstawić...
Bardzo proszę o opinie pozostawione w komentarzach.
Pozdrawiam Sofia :******
niedziela, 1 marca 2015
Hej, cześć i witajcie !
Wybaczcie ze rozdziału nie było tak długo wiem obiecywał ze będzie wcześniej ale zastanawiam się czy ktoś w ogóle czyta moje wypociny...
Obiecuje ze jeżeli są takie osoby to dla was postaram się zmobilizować i coś napisać i rozdział dodać może w środę bo mam rekolekcje :)
A tym czasem pozdrawiam was bo to juz tyle i pa Sofia :**********
Wybaczcie ze rozdziału nie było tak długo wiem obiecywał ze będzie wcześniej ale zastanawiam się czy ktoś w ogóle czyta moje wypociny...
Obiecuje ze jeżeli są takie osoby to dla was postaram się zmobilizować i coś napisać i rozdział dodać może w środę bo mam rekolekcje :)
A tym czasem pozdrawiam was bo to juz tyle i pa Sofia :**********
środa, 18 lutego 2015
Informacja 2
Hej wybaczcie ale najbliższy rozdział dopiero w piątek lub sobotę (mam nadzieję). Rozdziały do kwietnia na pewno nie będą za często...
W kwietniu będę po egzaminach gimnazjalnych (teraz wszystko mi się zawalił na jeden termin jutro mam pierwsze spotkanie/eegzamin wstępny do nowej szkoły nawet nie wiecie jak się stresuje w marcu próbne egzaminy i w kwietniu prawdziwe) oprócz tego musze się uczyć na bieżąco...
Tak więc na przeprosiny powiem wam że napisałam połowę mojego pierwszego OS i niedługo go wstawię.
Acha i w następnym rozdziale
Federico zorganizuje zabawę dla Fran, lecz w trakcie gry będzie jedna przeszkodą ALEX...
Pozdrawiam i całuje Sofia :******
W kwietniu będę po egzaminach gimnazjalnych (teraz wszystko mi się zawalił na jeden termin jutro mam pierwsze spotkanie/eegzamin wstępny do nowej szkoły nawet nie wiecie jak się stresuje w marcu próbne egzaminy i w kwietniu prawdziwe) oprócz tego musze się uczyć na bieżąco...
Tak więc na przeprosiny powiem wam że napisałam połowę mojego pierwszego OS i niedługo go wstawię.
Acha i w następnym rozdziale
Federico zorganizuje zabawę dla Fran, lecz w trakcie gry będzie jedna przeszkodą ALEX...
Pozdrawiam i całuje Sofia :******
sobota, 14 lutego 2015
Walentynki
Witajcie, z okazji WALENTYNEK ŚWIĘTA ZAKOCHANYCH ŻYCZĘ WSZYSTKIM WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO I DUŻO MIŁOŚCI !!! TYM KTÓRZY ZNALEŹLI JUZ SWOJĄ DRUGĄ POŁÓWKE ŻEBY BYŁA TO MIŁOŚCI NA CAŁE ŻYCIE A TYM DO KTÓRYCH PRAWDZIWA MIŁOŚĆ JESZCZE NIE ZAPUKAŁA TO WIERZE ZE NIE DŁUGO ZAGOŚCI !!!
Całusy Sofia :*********
PS. Mam pytanko czy z okazji Walentynek napisać mojego pierwszego OS ?
A teraz dla was serduszka
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♡♡♥♥♡♡♡♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥...♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥...♥♥♥♥♥♥♥♥♥...
Całusy Sofia :*********
PS. Mam pytanko czy z okazji Walentynek napisać mojego pierwszego OS ?
A teraz dla was serduszka
♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♡♡♥♥♡♡♡♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥...♥♥♥♥♥♥♥♥♥♥...♥♥♥♥♥♥♥♥♥...
czwartek, 12 lutego 2015
Rozdział 4 Brak tytułu
Nowi bohaterowie

Lara
Pochodzenie: Argentyna
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Gery, Aleks, Brodway, Andreas

Brodway
Pochodzenie: Brazylia
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Andreas, Gery, Lara, Aleks

Andreas
Pochodzenie: Argentyna
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Gery, Lara, Aleks, Brodway

Aleks
Pochodzenie: Francja
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Gery, Brodway, Lara, Andreas

Gery
Pochodzenie: Argentyna
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Lara, Aleks, Brodway, Andreas
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dla Nell :***
Francesca
Ja bym chciała na niego iść hmm w sumie sama nie wiem...
2 dni później
Jestem w trakcie szykowania się na śniadanie. Postanowiłam, że dzisiaj ubiorę to:

Od wczoraj dziewczyny w całej szkole szaleją, ponieważ część ma już parę na bal, a te które nie mają (np. ja) czekają, żeby ktoś je zaprosił. Oprócz tego Violetta uznała, że powinnyśmy ładnie wyglądać, ponieważ już na śniadaniu ma być Federico... chyba myśli, że Leon będzie o nią zazdrosny.
Tak mojemu Debilkowi (pieszczotliwa ksywka Vilu :) podoba się Leoś.
- Francesca, czy ty mnie w ogóle słuchasz ? - Usłyszałam głos Violki.
- Jasne, że tak. - Odpowiedziałam szczerząc się do niej.
- To co mówiłam ?
- No cóż ja jestem tu, więc na pewno nie o mnie, z Maxim się nie widziałaś więc nie denerwował cię ,,poprawiając" twój fryz. Już wiem pewnie temat, którym męczysz mnie już dwa dni... mówiłaś o Leonie.- Powiedziałam ze stoickim spokojem.
- Nie. Pytałam jak sobie wyobrażasz Federico.
- Dzięki.- Powiedziałam szczerząc się i skacząc z radości.
- Ale za co ?- Spytała zdezorientowana.
- Że w końcu zmieniłaś płytę i nie mówisz już o panu Verdasie.
- Ha ha ha. Bardzo śmieszne. Jeżeli chcesz nie muszę nic mówić.
- Nie dałabyś rady.- Oznajmiłam przez śmiech.
- A teraz choć na śniadanie. - Dodałam.
- Zaraz jeszcze muszę się do końca ubrać i nie mów tak głośno o Leonie, bo jeszcze cię usłyszy.
- Ok. To ja mu dam znać, że jesteśmy gotowe.
Podeszłam do ściany i zaczęłam walić w nią pięścią jak oparzona wariatka. Po minucie zjawił się Leon i powiedział, że musi spadać na stołówkę, bo Fede już jest, a mi się przypomniało, że zostawiłam komórkę na łóżku. I tak oto Leon z Violą już poszli (Viola uznała, że jak będą sami to pan doskonały zaprosi ją na bal).
Otwieram drzwi do pomieszczenia (oczywiście spóźniona) i widzę machającą do mnie Viole.
- No hej. Sory, że tak późno ale szukałam słuchawek.
- Spoko, nic nie straciłaś.- Odpowiedział mi Leon.
Federico
Jak dobrze, że udało mi się przełknąć tę kawę, bo inaczej pewnie bym ją wypluł na nią i nie odezwała by się już do mnie.
- Siema jestem Federico, dla przyjaciół Fede.- Powiedziałem z uśmiechem. Ale mam nadzieje, że będzie kimś więcej.
- Hej Francesca, ale znajomi mówią do mnie Fran.- Przedstawiła się piękna Włoszka.
- Fran już jest 10.00 !- Krzyknęła Viola.
- O nie. My musimy spadać. Na razie.- Powiedziała w pośpiechu Fran.
- Gdzie one lecą ?
- Jutro jest bal integracyjny. Ponoć mają iść do Salonu Piękności i Centrum Handlowego.- Oznajmił Leon bez entuzjazmu.
- To z kim idziesz ?
- No wiesz myślałem o Violi, albo Fran.- Powiedział obojętnie.
- To są wolne ?
- Tak. Chyba. Nie jestem pewien co do Fran, bo Aleks się obok niej kręcił i coś wspominał, że chce ją zaprosić.
- Spoko.- Oznajmiłem bez entuzjazmu, lecz w środku się gotowałem. Żaden Laluś nie odbije mi przyszłej żony. Znaczy dziewczyny, nie co ze mną jest przyszłej pary na bal.
Jak tylko wróci to ją zaproszę.
- Leon, a ja mam jakieś szanse u Francesci ?
- No chyba żartujesz...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam !!! Wiem, że nie najlepszy, ale się starałam. Tak więc proszę o szczere komentarze.
Czy Leon uważa, że Fede ma szanse u Fran ?
Ps. Dodałam nowych bohaterów, lecz głównie bede pisała z punktu widzenia Fran, Fede i Leona.
Lara
Pochodzenie: Argentyna
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Gery, Aleks, Brodway, Andreas
Brodway
Pochodzenie: Brazylia
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Andreas, Gery, Lara, Aleks
Andreas
Pochodzenie: Argentyna
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Gery, Lara, Aleks, Brodway
Aleks
Pochodzenie: Francja
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Gery, Brodway, Lara, Andreas
Gery
Pochodzenie: Argentyna
Wiek: 16 lat
Przyjaciele: Lara, Aleks, Brodway, Andreas
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Dla Nell :***
Francesca
Ja bym chciała na niego iść hmm w sumie sama nie wiem...
2 dni później
Jestem w trakcie szykowania się na śniadanie. Postanowiłam, że dzisiaj ubiorę to:
Od wczoraj dziewczyny w całej szkole szaleją, ponieważ część ma już parę na bal, a te które nie mają (np. ja) czekają, żeby ktoś je zaprosił. Oprócz tego Violetta uznała, że powinnyśmy ładnie wyglądać, ponieważ już na śniadaniu ma być Federico... chyba myśli, że Leon będzie o nią zazdrosny.
Tak mojemu Debilkowi (pieszczotliwa ksywka Vilu :) podoba się Leoś.
- Francesca, czy ty mnie w ogóle słuchasz ? - Usłyszałam głos Violki.
- Jasne, że tak. - Odpowiedziałam szczerząc się do niej.
- To co mówiłam ?
- No cóż ja jestem tu, więc na pewno nie o mnie, z Maxim się nie widziałaś więc nie denerwował cię ,,poprawiając" twój fryz. Już wiem pewnie temat, którym męczysz mnie już dwa dni... mówiłaś o Leonie.- Powiedziałam ze stoickim spokojem.
- Nie. Pytałam jak sobie wyobrażasz Federico.
- Dzięki.- Powiedziałam szczerząc się i skacząc z radości.
- Ale za co ?- Spytała zdezorientowana.
- Że w końcu zmieniłaś płytę i nie mówisz już o panu Verdasie.
- Ha ha ha. Bardzo śmieszne. Jeżeli chcesz nie muszę nic mówić.
- Nie dałabyś rady.- Oznajmiłam przez śmiech.
- A teraz choć na śniadanie. - Dodałam.
- Zaraz jeszcze muszę się do końca ubrać i nie mów tak głośno o Leonie, bo jeszcze cię usłyszy.
- Ok. To ja mu dam znać, że jesteśmy gotowe.
Podeszłam do ściany i zaczęłam walić w nią pięścią jak oparzona wariatka. Po minucie zjawił się Leon i powiedział, że musi spadać na stołówkę, bo Fede już jest, a mi się przypomniało, że zostawiłam komórkę na łóżku. I tak oto Leon z Violą już poszli (Viola uznała, że jak będą sami to pan doskonały zaprosi ją na bal).
Otwieram drzwi do pomieszczenia (oczywiście spóźniona) i widzę machającą do mnie Viole.
- No hej. Sory, że tak późno ale szukałam słuchawek.
- Spoko, nic nie straciłaś.- Odpowiedział mi Leon.
Federico
Jak dobrze, że udało mi się przełknąć tę kawę, bo inaczej pewnie bym ją wypluł na nią i nie odezwała by się już do mnie.
- Siema jestem Federico, dla przyjaciół Fede.- Powiedziałem z uśmiechem. Ale mam nadzieje, że będzie kimś więcej.
- Hej Francesca, ale znajomi mówią do mnie Fran.- Przedstawiła się piękna Włoszka.
- Fran już jest 10.00 !- Krzyknęła Viola.
- O nie. My musimy spadać. Na razie.- Powiedziała w pośpiechu Fran.
- Gdzie one lecą ?
- Jutro jest bal integracyjny. Ponoć mają iść do Salonu Piękności i Centrum Handlowego.- Oznajmił Leon bez entuzjazmu.
- To z kim idziesz ?
- No wiesz myślałem o Violi, albo Fran.- Powiedział obojętnie.
- To są wolne ?
- Tak. Chyba. Nie jestem pewien co do Fran, bo Aleks się obok niej kręcił i coś wspominał, że chce ją zaprosić.
- Spoko.- Oznajmiłem bez entuzjazmu, lecz w środku się gotowałem. Żaden Laluś nie odbije mi przyszłej żony. Znaczy dziewczyny, nie co ze mną jest przyszłej pary na bal.
Jak tylko wróci to ją zaproszę.
- Leon, a ja mam jakieś szanse u Francesci ?
- No chyba żartujesz...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ta dam !!! Wiem, że nie najlepszy, ale się starałam. Tak więc proszę o szczere komentarze.
Czy Leon uważa, że Fede ma szanse u Fran ?
Ps. Dodałam nowych bohaterów, lecz głównie bede pisała z punktu widzenia Fran, Fede i Leona.
wtorek, 10 lutego 2015
Rozdział 3 Nowa klasa
Rozdział dedykuję Katarinkaaa123 ;***
- Uczniów, których wyczytam zapraszam na środek.- Powiedziałam spokojnie.
- Zapraszam: Violettę, Natalię, Maxiego, Marca, Leona, Ludmiłę, Camilę, Sebastiana, Brodweya, Andresa,Aleksa i Francescę oraz w naszej klasie będzie również Federico, którego dzisiaj nie ma.
Francesca

To moja klasa. Ciekawa jestem jaki jest ten Federico, ponoć jet Włochem.
- Francesca i Violetta, Camilla i Natalia, Leon i Federico, Sebastian i Maxi, Andres i Marco, Aleks i Brodwey oraz Ludmiła ty będziesz miała sama pokój, a wy będziecie w takich parach dzielili pokoje.
- Powiedziała Angie.- Leon zaczekaj !- Wołałam mojego przyjaciela.
- No czekam. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że jesteśmy razem w klasie i jeszcze jestem w pokoju z moim przyjacielem Fede.- Gadał jak najęty Leon.- A to znasz tego Włocha ?- Zapytałam.
- Tak znamy się od dziecka. Jest nawet przystojny, no oczywiście nie tak jak ja.- Zaczął się chwalić Brunet.- Jasne i tak samo skromny. O nie muszę kupić nową sukienkę i buty i iść do fryzjera i kosmetyczki.- Zaczęłam gadać jak na jęta. W końcu w piątek mamy bal integracyjny.
Leon
Nie wiem dlaczego Fran tyle gada o tym balu, według mnie ona jest przepiękna i wiem, że jeżeli ktoś ją skrzywdzi to będzie miał ze mną do czynienia. Tak Fran jest śliczna, ale jak siostra. Za to chyba zakochałem się w Violettcie. Ona ma taki piękny uśmiech i wielkie oczy i tak ładnie pachnie jagodami i wanilią.
Włochy
Federico
Właśnie zerwałem z moją dziewczyną, zdradziła mnie całowała się z innym. Czuję się strasznie, ale na szczęście już za dwa dni będę w Argentynie. Muszę pogadać z Leonem, może do niego zadzwonię. (L-Leon, F-Fede)
F; - No siema Leon. Co tam słychać ?- Zapytałem przyjaciela.
L; - Hej spoko. jesteśmy w jednej klasie i pokoju. Nawet nie wiesz ile w tej szkole jest lasek. Serio blondynki, szatynki, brunetki, a wklasie mamy taką rudą.- Oznajmił mi przyjaciel.
F; - A podoba Ci się jakaś, bo wiesz ja juz jestem wolny.
L; - Tak. Ma na imię Violetta, jest w naszej klasie i ma pokój obok nas. Wiesz co pogadamy jak będziesz, bo Fran mnie wola wyślę Ci nasze zdjęcie.
Nara.
Kto to jest Fran ? Jakie zdjęcie, dostałem SMSa
od Leon: To ja, Viola i Francesca :p
Wow, ta brunetka jest śliczna. Ciekawe czy mam u niej szanse...
Argentyna
Francesca
Ja i Violetta jesteśmy najlepszymi przyjaciółkami, dzielimy razem pokój on jest śliczny
(łóżko Violi jest z drugiej strony ;).
Jutro idziemy na zakupy i do salonu piękności Viola marzy, żeby Leoś zaprosił ją na bal.
Ja bym chciała na niego iść...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przed wami kolejny rozdział bardzo dziękuję za komentarze pod poprzednimi rozdziałami.
Bardzo proszę o szczere komentarze i mam pytanko czy wprowadzić;
-Brodwaya
-Aleksa
-Andresa
-Lare
-Gery
jako postacie główne ?
Czy chcecie jakąś zabawę ?
A teraz z kim Fran chce iść na bal,
Czy Fede ma u niej jakieś szanse,
Kogo na bal zaprosi Leon ?
Odpowiedzi udzielajcie komentarzach
Pozdrawiam Sofia :***
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)