piątek, 10 kwietnia 2015

Rozdział 8 Spotkanie integracyjne

Francesca

Właśnie wstałam i walczę z Violettą o łazienkę, niestety tradycyjnie przegrałam.
Ona nie rozumie, że musi się pośpieszyć bo Angie ma do nas jakąś ważną sprawę w sprawie balu...
-Puk Puk-Usłyszałam przy drzwiach.
-Prosze.-Powiedziałam od niechcenia.
-Ciao bella!-Krzyknął Fede wchodząc do naszego pokoju.
-Cześć Fran.-Powiedział nieco spokojniej Leon.
-Siema. Wy już jesteście gotowi?-Zapytałam mega zaskoczona.
-No, tylko Fede musiał siedzieć 40 min i włosy układać.-Oznajmił Leon.
-Nie 40 tylko 39.-I zaczęli się droczyć. Postanowiłam ich zostawić i iść wybrać jakieś ciuchy.
Zdecydowałam się na ten zestaw



Godzinę później

Teraz idziemy do auli, ponieważ Pablo ma nam coś do powiedzenia. Wszyscy przy sniadaniu zastanawialiśmy się o co może chodzić. Doszliśmy do wniosku, że to przez te nasze wczorajsze nocne przechadzki...

Pablo

-Witajcie pewnie zastanawiacie się dlaczego zrobiliśmy to zebranie. Otóż chodzi oto, że niestety musimy przesunąć nasz bal na niedzielę.-Powiedziałem młodzieży.
-Ale dlaczego, czy to przez nas?-Zapytał jeden z nich.
-Nie to nie wasza wina, tu chodzi o sprzęt i organizacje. Dobra to chyba wszystko, więc się nie martwcie bo impreza się odbędzie, a tym czasem zapraszam was na lekcje.-I tak właśnie skończyłem mój monolog. Teraz muszę tylko poszukać Angie i zaprosić w końcu na tę kawę.
-Angie, to co nasza kawa dalej aktualna?- Zapytałem przyjaciółki niestety tylko przyjaciółki. Dlaczego tak jest, że kiedy ona jest blisko wszystko od razu robi się prostsze? Wszystkie przedmioty nabierają żywych barw. Czy ona naprawdę nie widzi, że ja ją kocham?
-Pablo słyszysz mnie?-Z moich rozmyśleń wyrwał mnie jej głos.
-Tak, znaczy nie wybacz. Angie musimy porozmawiać.-Powiedziałem poważnie.
-Wiem, tylko nie tu, ani nie teraz.-Powiedziała równie poważnie.
-Zgadzam się i proponuję zamienić naszą kawę na wspólny obiad co ty na to?-Spytałem już z większą odwagą.
-Dobrze to może o 13.00- Zaproponowała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Ok to do zobaczenia.
-Pa.

Leon

No nie bal został przeniesiony, czyli musimy również przenieś misję PNFNB.-Powiedziałem zawiedziony Federowi i Maxiemu.
-Oj nie przesadzaj, teraz przynajmniej będziemy mieli czas żeby wbić do pokoju Violi i Fran, na to nasze spotkanie integracyjne.-Oznajmił Maxi zabawnie poruszając brwiami.
-Panowie, czy ja wam czasem nie przeszkadzam?-Zapytała Isabella nasza nauczycielka historii tańca.
-Nie, przepraszamy.-Powiedzieliśmy chórem.
-A co mi po waszych przeprosinach? Zapraszam na środek do odpowiedzi. Który pierwszy? Brak ochotników. Dobrze więc zacznijmy od hmm... Ponte.-Powiedziała mega wkurzona biedny Maxi, kiedy z Fede byliśmy już w drodze na nasze miejsca niestety nas zatrzymała.
-A wy dokąd.
-To jego wina!- Krzyknęliśmy równo.
-Dobrze skoro jesteście tacy zgodni to wszyscy się  zgadzacie ze mną, że zasługujecie na karę.-Powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem takim jak u... chomika. Tak, a co chomiki to podłe istoty kiedyś mnie jeden ugryzł za nic, ja go tylko chciałem uczesać grzebieniem mojej mamy.
-TAAAAAAAAAAK!!!!!!-Krzyknąłem jak głupi, bo usłyszałem dzwonek i szybko wybiegłem z sali.

Wieczór

Franceca

To był dość dziwny dzień, pewnie gdyby nie ten sprzęt pewnie tradycyjnie Violą biłybyśmy się o łazienkę i szykowały na bal.
-SIEMA LASKI CZAS ROZPOCZĄĆ SPOTKANIE INTEGRACYJNE!!!!!-Usłyszałam krzyk dochodzący z przed drzwi naszego pokoju, w zasadzie to teraz naszego pokoju.
-CO WY TU ROBICIE!?!-Krzyknęłam przerażona, ponieważ byłam w samym ręczniku. Do naszego pokoju właśnie wbiegła cała nasza klasa na czele z trzema debilami.
-Oj Fran uważaj nie możesz się tak złościć, bo ci jeszcze ręcznik spadnie.-Powiedział Maxi z głupim uśmieszkiem.
-Nie martw się tak o mnie Maximilianie.-Powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
-Ja wam mówiłem, żeby najpierw zapukać.-Oznajmił genialny Laluś Leon.
-Ja to wiem czepiaj się Maxiego, bo to on otworzył drzwi.-Powiedział drugi geniusz Federico, który gapił mi się w dekolt. Nie czekając za długo podeszłam do niego i dałam mu z liścia. O nie biedna Viola teraz ona się kąpie i nie ma pojęcia, że w naszym pokoju jest takie zoo, muszę iść jej powiedzieć, aby się ubrała. No nie za późno...
-Fran zastanawiam się w co się mam ubrać pomożesz?- Zapytała wychodząc z łazienki w bieliźnie i krzycząc przy okazji co to ma być. Potem walnęła Leona, któremu gały z orbit wychodziły.

10 min później

Suche, umalowane i co najważniejsze ubrane wyszłyśmy do naszych gości. Genialny Leon zaproponował na początek butelkę.
-Ok Natalia pytanie, czy wyzwanie?-Zapytał Leon.
-Pytanie.-Odpowiedziała Polka.
-Co byś zrobiła, gdybyś się przebierała, a chłopak który Ci się podoba wszedł w tym momencie do tego pomieszczenia?-Zapytał Leon chichocząc z Fede, na co Violetta posłała mu mordujące spojrzenie.
-Jak to co krzyknęłabym na debila, że nie wszyscy mieszkają w stodole i że się puka.-Powiedziała poważnie. Potem ona kręciła i tak po kolej wszyscy byli. W końcu Butelka doszła do Fede, który wylosował Leona.
-Pytanie czy wyzwanie.-Zapytał Fede bez żadnego wyrazu twarzy.
-Wyzwanie.-Powiedział pewnie Leon, a na twarzy Włocha wymalował się wielki banan.
-Dobra tylko co jeżeli, ktoś tego nie zrobi zadania lub nie odpowie na pytanie?-Zapytał Federico.
-Dostanie karę od wszystkich.- Powiedziała Cami.
-Ok no to przyjacielu pocałuj Violette.-Oznajmił Fede przez śmiech.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

No witam ! Jest kolejny rozdział, wiem nie jest rewelacyjny lecz się starałam.
Co wybierze Leon... możecie zgadywać i co mieli na myśli mówiąc o misji PNFNB ?
Dobra kończę i życzę miłego dnia ;)
Sofia :****

1 komentarz:

  1. I znowu wspaniały rozdział ♥
    Ci chłopacy mnie naprawdę rozwalają ^^
    Fran w ręczniku a Viola w bieliźnie xD
    Leon na pewno pocałuje Violettę <3 *-*
    PNFNB = Podryw naszych fenomenalnych najpiękniejszych babek xD

    ~ weny i czekam na next

    ~ Mia *-*

    OdpowiedzUsuń