Witajcie, dzisiaj nie przychodzę do was z rozdziałem to również nie jest kolejna nudna informacja mojego autorstwa...
Jest mi bardzo smutno i nie sądziłam, że stanie się to tak szybko, ale mam pytanie... Czy ktoś z was czyta jeszcze lub w ogóle moje opowiadanie?
Jeżeli nie to zawiesza bloga na czas nieokreślony może tydzień, miesiąc, rok lub po prostu nie wrócę.
Pisząc tą notkę łzy cisną mi się do oczu, tylko czy jest sens ciągnąć coś na co nikt nie czeka ani nie cieszy się, jak się pojawia? Mam nadzieje, że to nie jest moja ostatnia notka (na pewno nie, bo w razie czego napisze jeszcze pozegnalaną :). Tak więc czekam na komentarze, w których umieszczajcie swoje odpowiedzi.
A tym czasem zakończę jak każdy mój rozdział pozdrowieniami.
Sofie :***
czwartek, 21 maja 2015
sobota, 9 maja 2015
Rozdział 11 Chiara
Dla Fran Love- Masz już ten rozdział ♥
Okazało się, że do pokoju przywiało Violettę. Odetchnęłam z ulgą, niby nie robiliśmy nic złego ale bałam się, że do pokoju wejdzie Federico i coś sobie o nas pomyśli. Wiem, że to głupie ale zależy mi na nim.
-Alex sory, ale chyba musisz już iść...-Oznajmiłam zmieszana.
-No dobra tylko, że dopiero przyszedłem.-Powiedział szczerząc się.
-Alex idź zaraz przyjdzie Fede i jeszcze coś sobie pomyśli.-Nagle w rogu pokoju spostrzegłam Viole, która jadła żelki i oglądała całą sytuacje z zaciekawieniem.
-Nie przeszkadzajcie sobie, mnie tu nie ma.-Powiedziała Viola z uśmiechem.
-Dobra to ja jednak idę.-Oznajmił Alex.
-To po co przyszłaś?-Spytałam Violi.
-No po rzeczy spoko zaraz znikam.-Powiedziała pakując torbę.
-Ok to powiedz Federico, że ja już idę spać.-Powiedziałam ziewając.
To straszne wszędzie go widzę, w pokoju, w sali, w parku, w sklepie, a nawet jak zamykam oczy.
Federico to chyba naprawdę miłość mojego życia. Jak jakbym chciała, żeby on odwzajemnił moje uczucia. I tak o nim myśląc zasnęłam.
W tym samym czasie Federico
O masakra co ten Debil znowu wymyślił? O jaką Chiare mu chodzi?
-SSłońce nie stresuj się.- Usłyszałem głos Leona dochodzący z rogu pokoju. Nagle do pomieszczenia wszedł mój kumpel ciągnący za sobą wielkiego różowego aligatora w blond losach.
-SStary co to za pluszak?- Zapytałem powstrzymują śmiech i zmieszanie.
-Chiaro poznaj Federico, Fede poznaj Chiare.-Powiedział poważnie Leon. Szczerze myślałem, że się zgrywa, ale nie to pomysł Pana Doskonałego. Najlepiej trzymać w pokoju gigantyczną jaszczurke, a potem wcisnąć ja kumplowi.
-Leon, a jak ja mam Ci pomóc z tą jaszczurka? - Zapytałem zgodnie z prawdą, ponieważ nie mam bladego pojęcia jeszcze Francesca sobie coś o mnie pomyśli.
-KKoleś to NIE jest jaszczurka.- Powiedział mój przyjaciel przez zaciśnięte zęby.
-No dobra to krokodyl, ale to nie zmienia faktu iż dalej nie wiem co mi do tego...- Oznajmiłem z rękami w górze na znak, że się poddaje.
-Co masz zrobić... Serio... Nie wiesz porostu wziąść ja ze sobą, żeby się nie spotkały z Violą. -Powiedział jakby to było oczywiste.
-Kogo mam nie spotkać?- Usłyszeliśmy za sobą głos Violetty.
-Co nie źle nas zrozumialas Kotku...- Zaczął ściemniac Leon.
-Jasne...-Powiedziała Castillo ze sztucznym uśmiechem.
-AA co to za śliczna Jaszczurka.-PPonownie usłyszeliśmy obiekt westchnień mojego kumpla... A może by się tak z nim podroczyc.
-A to to krokodyl dla Fran z okazji naszego wyjścia podoba Ci się? - Zapytałem się Violi, na co Leon tylko po groził mi pięścią niby na żarty, lecz wyglądał strasznie.
-O Matko jak z tej Fran szczęścia tez bym chciała coś takiego dostać.- Rozmażyła się dziewczyna.
- Dobra to ja spadam.-II tak udałem się do mojego nowego pokoju. Wchodząc zobaczyłem, że Fran juz śpi o jej jaka ona jest słodka podszedłem do niej i ją przykrylem. Następnie udałem się do łazienki i wykonałem wieczorne czynności, po chwili też leżałem.
-------------------------------------------------------------
Hejo, wybaczcie ze rozdział tak późno sama nie wiem dlaczego... może przez tą ładną pogodę sama nie wiem, ale mniejsza o to. Wiem, że rozdział dosyć nudny itp, ale dopiero teraz go wymyślam (pprzepraszam za błędy, ale pisze z telefonu :)
Dobra nie będę przedłużać, tylko wspomnę jeszcze o mojej nowej zakładce Zapytaj bohatera, do której wszystkich zapraszam xd
Pozdrawiam Sofia :***
Okazało się, że do pokoju przywiało Violettę. Odetchnęłam z ulgą, niby nie robiliśmy nic złego ale bałam się, że do pokoju wejdzie Federico i coś sobie o nas pomyśli. Wiem, że to głupie ale zależy mi na nim.
-Alex sory, ale chyba musisz już iść...-Oznajmiłam zmieszana.
-No dobra tylko, że dopiero przyszedłem.-Powiedział szczerząc się.
-Alex idź zaraz przyjdzie Fede i jeszcze coś sobie pomyśli.-Nagle w rogu pokoju spostrzegłam Viole, która jadła żelki i oglądała całą sytuacje z zaciekawieniem.
-Nie przeszkadzajcie sobie, mnie tu nie ma.-Powiedziała Viola z uśmiechem.
-Dobra to ja jednak idę.-Oznajmił Alex.
-To po co przyszłaś?-Spytałam Violi.
-No po rzeczy spoko zaraz znikam.-Powiedziała pakując torbę.
-Ok to powiedz Federico, że ja już idę spać.-Powiedziałam ziewając.
To straszne wszędzie go widzę, w pokoju, w sali, w parku, w sklepie, a nawet jak zamykam oczy.
Federico to chyba naprawdę miłość mojego życia. Jak jakbym chciała, żeby on odwzajemnił moje uczucia. I tak o nim myśląc zasnęłam.
W tym samym czasie Federico
O masakra co ten Debil znowu wymyślił? O jaką Chiare mu chodzi?
-SSłońce nie stresuj się.- Usłyszałem głos Leona dochodzący z rogu pokoju. Nagle do pomieszczenia wszedł mój kumpel ciągnący za sobą wielkiego różowego aligatora w blond losach.
-SStary co to za pluszak?- Zapytałem powstrzymują śmiech i zmieszanie.
-Chiaro poznaj Federico, Fede poznaj Chiare.-Powiedział poważnie Leon. Szczerze myślałem, że się zgrywa, ale nie to pomysł Pana Doskonałego. Najlepiej trzymać w pokoju gigantyczną jaszczurke, a potem wcisnąć ja kumplowi.
-Leon, a jak ja mam Ci pomóc z tą jaszczurka? - Zapytałem zgodnie z prawdą, ponieważ nie mam bladego pojęcia jeszcze Francesca sobie coś o mnie pomyśli.
-KKoleś to NIE jest jaszczurka.- Powiedział mój przyjaciel przez zaciśnięte zęby.
-No dobra to krokodyl, ale to nie zmienia faktu iż dalej nie wiem co mi do tego...- Oznajmiłem z rękami w górze na znak, że się poddaje.
-Co masz zrobić... Serio... Nie wiesz porostu wziąść ja ze sobą, żeby się nie spotkały z Violą. -Powiedział jakby to było oczywiste.
-Kogo mam nie spotkać?- Usłyszeliśmy za sobą głos Violetty.
-Co nie źle nas zrozumialas Kotku...- Zaczął ściemniac Leon.
-Jasne...-Powiedziała Castillo ze sztucznym uśmiechem.
-AA co to za śliczna Jaszczurka.-PPonownie usłyszeliśmy obiekt westchnień mojego kumpla... A może by się tak z nim podroczyc.
-A to to krokodyl dla Fran z okazji naszego wyjścia podoba Ci się? - Zapytałem się Violi, na co Leon tylko po groził mi pięścią niby na żarty, lecz wyglądał strasznie.
-O Matko jak z tej Fran szczęścia tez bym chciała coś takiego dostać.- Rozmażyła się dziewczyna.
- Dobra to ja spadam.-II tak udałem się do mojego nowego pokoju. Wchodząc zobaczyłem, że Fran juz śpi o jej jaka ona jest słodka podszedłem do niej i ją przykrylem. Następnie udałem się do łazienki i wykonałem wieczorne czynności, po chwili też leżałem.
-------------------------------------------------------------
Hejo, wybaczcie ze rozdział tak późno sama nie wiem dlaczego... może przez tą ładną pogodę sama nie wiem, ale mniejsza o to. Wiem, że rozdział dosyć nudny itp, ale dopiero teraz go wymyślam (pprzepraszam za błędy, ale pisze z telefonu :)
Dobra nie będę przedłużać, tylko wspomnę jeszcze o mojej nowej zakładce Zapytaj bohatera, do której wszystkich zapraszam xd
Pozdrawiam Sofia :***
sobota, 25 kwietnia 2015
Rozdział 10 Miało być jedno pytanie
Rozdział dedykuję mia.love -Wybacz, że dedykuję Ci coś takiego...
10 min później
10 min później
Federico
Jak fajnie, że Viola jednak nie chciała jednak całować Leona, bo teraz mogę spędzić więcej czasu z Fran. Teraz czekam na łazienkę, bo Francesca poszła się przebrać. Hmm co by tu rozwalić znaczy porobić...
-Fede łazienka wolna.- Z moich rozmyśleń wyrwał mnie piękny głos Francesci.
-Już idę.- Skarbie.Dodałem w myślach. Zaraz ja tu nie mam moich rzeczy.
-Fran ja jeszcze idę do siebie po rzeczy.-Oznajmiłem Francesce. Po czym usłyszałem ciche ok.
Szybko wparowałem do pokoju i zobaczyłem Leona w garniturze siedzącego na balkonie przy stoliku. -Stary mam jedno pytanie co ty odwalasz?-Zapytałem zdezorientowany.
-Ja no ten no eeem... to nie twoja sprawa.-Powiedział.
-Czekam na Viole, bo gadała coś o jakieś nagrodzie. -Dodał po chwili.
-Acha i wydaje Ci się, że mówiła o kolacji na balkonie?-Dopytywałem.
-Miało być jedno pytanie.-Oburzył się mój kumpel.
-Dobra ja biorę rzeczy i spadam.-Powiedziałem Leoniastemu.
-Fede, emm no... bo wiesz, że mi zależy na Vilu nie?-Zapytał Laluś ze spuszczonym wzrokiem.
-No raczej przecież sam to przeczytałem w twoim pamiętniku w tablecie. Znaczy sam mi to gadałeś.- Szybko wybrnąłem z sytuacji.
-Czytałeś mój pamiętnik!?!-Krzyknął Leon.
-No wiesz to była fajna lektura przed snem.-Oznajmiłem. Po czym Leon spiorunował mnie wzrokiem.
-Dobra zapomnę o tym jeżeli zajmiesz się Chiarą.-Powiedział poważnie.-No, bo wiesz Viola nie może jej zobaczyć, a ona mi powiedziała, że nie będzie się chować.
-Stary, ale kto to jest Chiara?-Zapytałem zdziwiony po czym Leon poszedł do łazienki...
Francesca
To oczywiste, że to jakiś spisek. Chociaż bardzo się cieszę, że mogę pomieszkać z Włochem.
Tylko gdzie on tak długo jest?
-Już idę.-Zawołałam i poszłam otworzyć, bo ktoś zaczął się dobijać do drzwi.
-Alex? Co ty tu robisz o tej porze?-Zapytałam dość zaskoczona.
-Ja pomyślałem, że nie śpisz i może masz ochotę na spacer?-Zapytał.
-Eee teraz nie mogę, bo Fede nie ma klucza i nie wejdzie do pokoju.-Powiedziałam zmieszana.
-A co ma Fede do waszego pokoju?-Dopytywał.
-Ach, bo ty nie wiesz to wchodź, bo przyda mi się towarzystwo.-Oznajmiłam wpuszczając go do środka.
-No to tak u nas w pokoju...-I zaczęłam mu opowiadać całą historię. Siedział, słuchał i ewidentnie posmutniał.-Alex czy coś nie tak?- Zapytałam przejęta.
-Nie no co ty tylko Maxi nie pomyślał, że może my też chętnie byśmy się pobawili.-Powiedział głosem z nutą smutku. Ja tylko go przytuliłam. Nagle usłyszałam jak ktoś otwiera drzwi i momentalnie odskoczyłam od chłopaka.
Okazało się, że do pokoju przyniosło...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie, zacznę od tego iż zostałam nominowana do LBA przez mie love za co bardzo Ci dziękuję <333 A co do rozdziału to wiem, że straszny, ale nie umiałam go napisać lecz wiedzcie, że następny będzie lepszy...
Teraz tak jak pewnie wiecie już jest po egzaminach, więc rozdziały postaram się dodawać częściej.
Ok to ja was nie przynudzam dłużej pozdrawiam Sofia :***
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witajcie, zacznę od tego iż zostałam nominowana do LBA przez mie love za co bardzo Ci dziękuję <333 A co do rozdziału to wiem, że straszny, ale nie umiałam go napisać lecz wiedzcie, że następny będzie lepszy...
Teraz tak jak pewnie wiecie już jest po egzaminach, więc rozdziały postaram się dodawać częściej.
Ok to ja was nie przynudzam dłużej pozdrawiam Sofia :***
sobota, 11 kwietnia 2015
Rozdział 9 Dam Ci nagrodę
-No to przyjacielu pocałuj Violette.- Powiedział fede przez śmiech. Nagle usłyszeliśmy Violette wołającą NIE. Zastanawiałam się o czym ona gada, przecież marzy o pocałunku z Leoniastym.
-My nie możemy się pocałować, bo Leon musi dostać karę...-Oznajmiła Violetta, w której głosie słychać było nutę zapytania.
-Ok- Powiedział jeszcze bardziej szczęśliwy Federico.
-Wiedziałem, że albo ty albo Vilu się nie zgodzicie, więc mam przygotowane dla was zadanie awaryjne.-Oznajmił Federico poważnie z szerokim uśmiechem.
-Violetta mogłaś się zgodzić na całowanie takiego przystojniaka jak ja, a teraz dostaniemy jakieś zadanie, które będzie jeszcze gorsze, ponieważ znam tego Wielkiego Pajaca.-Wtrącił się Leon na co Fede zaczął się z nim kłócić kto jest większym pajacem. Po chwili temat tradycyjnie zszedł na ich ''cudowny'' wygląd i ''piękne'' włosy.
-Dobra Pajace, do rzeczy.-Wtrąciła się Cami.
-Więc od teraz, aż do poniedziałku WSZYSTKO musicie robić wspólnie, począwszy od jedzenia, aż po wspólne spanie.-Powiedział Fede.
-Ale skąd będziemy mieć pewność, że wszystko robią razem?-Zapytał Maxi, któremu ewidentnie spodobał się pomysł Federa.
-Dobre pytanie, ale ja mam pomysł...-Powiedział Seba, wyciągając apaszkę Violi z szafy.
-Nocą można wiązać im ręce tym miękkim szalikiem.-Dodał.
-Tak to dobry pomysł.-Zgodzili się wszyscy na czele z samym Leonem, wszyscy prócz Violetty.
-Ale, do toalety możemy chodzić osobno.-Bardziej oznajmiła niż zapytała z lekkim uśmiechem.
-Tak.-Powiedzieli wszyscy przez śmiech prócz Leona, który krzyknął nie.
Potem graliśmy jeszcze chwilę potańczyliśmy i wszyscy zaczęli się zbierać. W pokoju zostałam ja, Viola i dwa pajace.
-Zaraz czyli oni muszą razem spać, czyli że w jednym pokoju.-Oznajmiłam szczęśliwa na co Fede kiwnął głową na tak. W momencie cała trójka (ja, Fede i Leon) krzyknęliśmy TAK!
-Cieszysz się, że nie będę miała z tobą pokoju?-Zapytała Viola.
-Nie, tylko w końcu nie będzie wojny o łazienkę.-Oznajmiłam szczęśliwa. Prawda jest taka, że cieszę się też bo będę mogła spędzić więcej czasu z Federico.
-Stary, a dając mi to zadanie pomyślałeś co będzie z PNFNB?-Zapytał Leon.
-A co to jest PNFNB?-Dopytywała się Viola.
-To tajna misja i nie możemy wam o niej powiedzieć.-Oznajmił dumnie Leon.
-No, ale prossę.-Powiedziała Violka z miną zbitego szczeniaczka, więc ja postanowiłam jej pomóc i zrobiłam to samo.
-Leonku dam Ci nagrodę.-Oznajmiła Viola z chytrym uśmieszkiem.
-Ok.-Powiedział Leon.
-PNFNB, to taka nasza misja, Próba Najlepszego Fryzu Na Bal.-Oznajmił nieprzytomnie Leon.
-Stary jak mogłeś. To był męski sekret.-Powiedział Federico z udawanym fochem.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No hej dzisiaj dosyć krótko, ale może dodam coś jeszcze popołudniu.
Jak myślicie o jakiej nagrodzie mówiła Viola. Proszę o szczere opinie pozostawione w komentarzach. Pozdrawiam Sofia :***
-My nie możemy się pocałować, bo Leon musi dostać karę...-Oznajmiła Violetta, w której głosie słychać było nutę zapytania.
-Ok- Powiedział jeszcze bardziej szczęśliwy Federico.
-Wiedziałem, że albo ty albo Vilu się nie zgodzicie, więc mam przygotowane dla was zadanie awaryjne.-Oznajmił Federico poważnie z szerokim uśmiechem.
-Violetta mogłaś się zgodzić na całowanie takiego przystojniaka jak ja, a teraz dostaniemy jakieś zadanie, które będzie jeszcze gorsze, ponieważ znam tego Wielkiego Pajaca.-Wtrącił się Leon na co Fede zaczął się z nim kłócić kto jest większym pajacem. Po chwili temat tradycyjnie zszedł na ich ''cudowny'' wygląd i ''piękne'' włosy.
-Dobra Pajace, do rzeczy.-Wtrąciła się Cami.
-Więc od teraz, aż do poniedziałku WSZYSTKO musicie robić wspólnie, począwszy od jedzenia, aż po wspólne spanie.-Powiedział Fede.
-Ale skąd będziemy mieć pewność, że wszystko robią razem?-Zapytał Maxi, któremu ewidentnie spodobał się pomysł Federa.
-Dobre pytanie, ale ja mam pomysł...-Powiedział Seba, wyciągając apaszkę Violi z szafy.
-Nocą można wiązać im ręce tym miękkim szalikiem.-Dodał.
-Tak to dobry pomysł.-Zgodzili się wszyscy na czele z samym Leonem, wszyscy prócz Violetty.
-Ale, do toalety możemy chodzić osobno.-Bardziej oznajmiła niż zapytała z lekkim uśmiechem.
-Tak.-Powiedzieli wszyscy przez śmiech prócz Leona, który krzyknął nie.
Potem graliśmy jeszcze chwilę potańczyliśmy i wszyscy zaczęli się zbierać. W pokoju zostałam ja, Viola i dwa pajace.
-Zaraz czyli oni muszą razem spać, czyli że w jednym pokoju.-Oznajmiłam szczęśliwa na co Fede kiwnął głową na tak. W momencie cała trójka (ja, Fede i Leon) krzyknęliśmy TAK!
-Cieszysz się, że nie będę miała z tobą pokoju?-Zapytała Viola.
-Nie, tylko w końcu nie będzie wojny o łazienkę.-Oznajmiłam szczęśliwa. Prawda jest taka, że cieszę się też bo będę mogła spędzić więcej czasu z Federico.
-Stary, a dając mi to zadanie pomyślałeś co będzie z PNFNB?-Zapytał Leon.
-A co to jest PNFNB?-Dopytywała się Viola.
-To tajna misja i nie możemy wam o niej powiedzieć.-Oznajmił dumnie Leon.
-No, ale prossę.-Powiedziała Violka z miną zbitego szczeniaczka, więc ja postanowiłam jej pomóc i zrobiłam to samo.
-Leonku dam Ci nagrodę.-Oznajmiła Viola z chytrym uśmieszkiem.
-Ok.-Powiedział Leon.
-PNFNB, to taka nasza misja, Próba Najlepszego Fryzu Na Bal.-Oznajmił nieprzytomnie Leon.
-Stary jak mogłeś. To był męski sekret.-Powiedział Federico z udawanym fochem.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No hej dzisiaj dosyć krótko, ale może dodam coś jeszcze popołudniu.
Jak myślicie o jakiej nagrodzie mówiła Viola. Proszę o szczere opinie pozostawione w komentarzach. Pozdrawiam Sofia :***
piątek, 10 kwietnia 2015
Rozdział 8 Spotkanie integracyjne
Francesca
Właśnie wstałam i walczę z Violettą o łazienkę, niestety tradycyjnie przegrałam.
Ona nie rozumie, że musi się pośpieszyć bo Angie ma do nas jakąś ważną sprawę w sprawie balu...
-Puk Puk-Usłyszałam przy drzwiach.
-Prosze.-Powiedziałam od niechcenia.
-Ciao bella!-Krzyknął Fede wchodząc do naszego pokoju.
-Cześć Fran.-Powiedział nieco spokojniej Leon.
-Siema. Wy już jesteście gotowi?-Zapytałam mega zaskoczona.
-No, tylko Fede musiał siedzieć 40 min i włosy układać.-Oznajmił Leon.
-Nie 40 tylko 39.-I zaczęli się droczyć. Postanowiłam ich zostawić i iść wybrać jakieś ciuchy.
Zdecydowałam się na ten zestaw

Godzinę później
Teraz idziemy do auli, ponieważ Pablo ma nam coś do powiedzenia. Wszyscy przy sniadaniu zastanawialiśmy się o co może chodzić. Doszliśmy do wniosku, że to przez te nasze wczorajsze nocne przechadzki...
Pablo
-Witajcie pewnie zastanawiacie się dlaczego zrobiliśmy to zebranie. Otóż chodzi oto, że niestety musimy przesunąć nasz bal na niedzielę.-Powiedziałem młodzieży.
-Ale dlaczego, czy to przez nas?-Zapytał jeden z nich.
-Nie to nie wasza wina, tu chodzi o sprzęt i organizacje. Dobra to chyba wszystko, więc się nie martwcie bo impreza się odbędzie, a tym czasem zapraszam was na lekcje.-I tak właśnie skończyłem mój monolog. Teraz muszę tylko poszukać Angie i zaprosić w końcu na tę kawę.
-Angie, to co nasza kawa dalej aktualna?- Zapytałem przyjaciółki niestety tylko przyjaciółki. Dlaczego tak jest, że kiedy ona jest blisko wszystko od razu robi się prostsze? Wszystkie przedmioty nabierają żywych barw. Czy ona naprawdę nie widzi, że ja ją kocham?
-Pablo słyszysz mnie?-Z moich rozmyśleń wyrwał mnie jej głos.
-Tak, znaczy nie wybacz. Angie musimy porozmawiać.-Powiedziałem poważnie.
-Wiem, tylko nie tu, ani nie teraz.-Powiedziała równie poważnie.
-Zgadzam się i proponuję zamienić naszą kawę na wspólny obiad co ty na to?-Spytałem już z większą odwagą.
-Dobrze to może o 13.00- Zaproponowała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Ok to do zobaczenia.
-Pa.
Leon
No nie bal został przeniesiony, czyli musimy również przenieś misję PNFNB.-Powiedziałem zawiedziony Federowi i Maxiemu.
-Oj nie przesadzaj, teraz przynajmniej będziemy mieli czas żeby wbić do pokoju Violi i Fran, na to nasze spotkanie integracyjne.-Oznajmił Maxi zabawnie poruszając brwiami.
-Panowie, czy ja wam czasem nie przeszkadzam?-Zapytała Isabella nasza nauczycielka historii tańca.
-Nie, przepraszamy.-Powiedzieliśmy chórem.
-A co mi po waszych przeprosinach? Zapraszam na środek do odpowiedzi. Który pierwszy? Brak ochotników. Dobrze więc zacznijmy od hmm... Ponte.-Powiedziała mega wkurzona biedny Maxi, kiedy z Fede byliśmy już w drodze na nasze miejsca niestety nas zatrzymała.
-A wy dokąd.
-To jego wina!- Krzyknęliśmy równo.
-Dobrze skoro jesteście tacy zgodni to wszyscy się zgadzacie ze mną, że zasługujecie na karę.-Powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem takim jak u... chomika. Tak, a co chomiki to podłe istoty kiedyś mnie jeden ugryzł za nic, ja go tylko chciałem uczesać grzebieniem mojej mamy.
-TAAAAAAAAAAK!!!!!!-Krzyknąłem jak głupi, bo usłyszałem dzwonek i szybko wybiegłem z sali.
Wieczór
Franceca
To był dość dziwny dzień, pewnie gdyby nie ten sprzęt pewnie tradycyjnie Violą biłybyśmy się o łazienkę i szykowały na bal.
-SIEMA LASKI CZAS ROZPOCZĄĆ SPOTKANIE INTEGRACYJNE!!!!!-Usłyszałam krzyk dochodzący z przed drzwi naszego pokoju, w zasadzie to teraz naszego pokoju.
-CO WY TU ROBICIE!?!-Krzyknęłam przerażona, ponieważ byłam w samym ręczniku. Do naszego pokoju właśnie wbiegła cała nasza klasa na czele z trzema debilami.
-Oj Fran uważaj nie możesz się tak złościć, bo ci jeszcze ręcznik spadnie.-Powiedział Maxi z głupim uśmieszkiem.
-Nie martw się tak o mnie Maximilianie.-Powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
-Ja wam mówiłem, żeby najpierw zapukać.-Oznajmił genialny Laluś Leon.
-Ja to wiem czepiaj się Maxiego, bo to on otworzył drzwi.-Powiedział drugi geniusz Federico, który gapił mi się w dekolt. Nie czekając za długo podeszłam do niego i dałam mu z liścia. O nie biedna Viola teraz ona się kąpie i nie ma pojęcia, że w naszym pokoju jest takie zoo, muszę iść jej powiedzieć, aby się ubrała. No nie za późno...
-Fran zastanawiam się w co się mam ubrać pomożesz?- Zapytała wychodząc z łazienki w bieliźnie i krzycząc przy okazji co to ma być. Potem walnęła Leona, któremu gały z orbit wychodziły.
10 min później
Suche, umalowane i co najważniejsze ubrane wyszłyśmy do naszych gości. Genialny Leon zaproponował na początek butelkę.
-Ok Natalia pytanie, czy wyzwanie?-Zapytał Leon.
-Pytanie.-Odpowiedziała Polka.
-Co byś zrobiła, gdybyś się przebierała, a chłopak który Ci się podoba wszedł w tym momencie do tego pomieszczenia?-Zapytał Leon chichocząc z Fede, na co Violetta posłała mu mordujące spojrzenie.
-Jak to co krzyknęłabym na debila, że nie wszyscy mieszkają w stodole i że się puka.-Powiedziała poważnie. Potem ona kręciła i tak po kolej wszyscy byli. W końcu Butelka doszła do Fede, który wylosował Leona.
-Pytanie czy wyzwanie.-Zapytał Fede bez żadnego wyrazu twarzy.
-Wyzwanie.-Powiedział pewnie Leon, a na twarzy Włocha wymalował się wielki banan.
-Dobra tylko co jeżeli, ktoś tego nie zrobi zadania lub nie odpowie na pytanie?-Zapytał Federico.
-Dostanie karę od wszystkich.- Powiedziała Cami.
-Ok no to przyjacielu pocałuj Violette.-Oznajmił Fede przez śmiech.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No witam ! Jest kolejny rozdział, wiem nie jest rewelacyjny lecz się starałam.
Co wybierze Leon... możecie zgadywać i co mieli na myśli mówiąc o misji PNFNB ?
Dobra kończę i życzę miłego dnia ;)
Sofia :****
Właśnie wstałam i walczę z Violettą o łazienkę, niestety tradycyjnie przegrałam.
Ona nie rozumie, że musi się pośpieszyć bo Angie ma do nas jakąś ważną sprawę w sprawie balu...
-Puk Puk-Usłyszałam przy drzwiach.
-Prosze.-Powiedziałam od niechcenia.
-Ciao bella!-Krzyknął Fede wchodząc do naszego pokoju.
-Cześć Fran.-Powiedział nieco spokojniej Leon.
-Siema. Wy już jesteście gotowi?-Zapytałam mega zaskoczona.
-No, tylko Fede musiał siedzieć 40 min i włosy układać.-Oznajmił Leon.
-Nie 40 tylko 39.-I zaczęli się droczyć. Postanowiłam ich zostawić i iść wybrać jakieś ciuchy.
Zdecydowałam się na ten zestaw

Godzinę później
Teraz idziemy do auli, ponieważ Pablo ma nam coś do powiedzenia. Wszyscy przy sniadaniu zastanawialiśmy się o co może chodzić. Doszliśmy do wniosku, że to przez te nasze wczorajsze nocne przechadzki...
Pablo
-Witajcie pewnie zastanawiacie się dlaczego zrobiliśmy to zebranie. Otóż chodzi oto, że niestety musimy przesunąć nasz bal na niedzielę.-Powiedziałem młodzieży.
-Ale dlaczego, czy to przez nas?-Zapytał jeden z nich.
-Nie to nie wasza wina, tu chodzi o sprzęt i organizacje. Dobra to chyba wszystko, więc się nie martwcie bo impreza się odbędzie, a tym czasem zapraszam was na lekcje.-I tak właśnie skończyłem mój monolog. Teraz muszę tylko poszukać Angie i zaprosić w końcu na tę kawę.
-Angie, to co nasza kawa dalej aktualna?- Zapytałem przyjaciółki niestety tylko przyjaciółki. Dlaczego tak jest, że kiedy ona jest blisko wszystko od razu robi się prostsze? Wszystkie przedmioty nabierają żywych barw. Czy ona naprawdę nie widzi, że ja ją kocham?
-Pablo słyszysz mnie?-Z moich rozmyśleń wyrwał mnie jej głos.
-Tak, znaczy nie wybacz. Angie musimy porozmawiać.-Powiedziałem poważnie.
-Wiem, tylko nie tu, ani nie teraz.-Powiedziała równie poważnie.
-Zgadzam się i proponuję zamienić naszą kawę na wspólny obiad co ty na to?-Spytałem już z większą odwagą.
-Dobrze to może o 13.00- Zaproponowała z wielkim uśmiechem na twarzy.
-Ok to do zobaczenia.
-Pa.
Leon
No nie bal został przeniesiony, czyli musimy również przenieś misję PNFNB.-Powiedziałem zawiedziony Federowi i Maxiemu.
-Oj nie przesadzaj, teraz przynajmniej będziemy mieli czas żeby wbić do pokoju Violi i Fran, na to nasze spotkanie integracyjne.-Oznajmił Maxi zabawnie poruszając brwiami.
-Panowie, czy ja wam czasem nie przeszkadzam?-Zapytała Isabella nasza nauczycielka historii tańca.
-Nie, przepraszamy.-Powiedzieliśmy chórem.
-A co mi po waszych przeprosinach? Zapraszam na środek do odpowiedzi. Który pierwszy? Brak ochotników. Dobrze więc zacznijmy od hmm... Ponte.-Powiedziała mega wkurzona biedny Maxi, kiedy z Fede byliśmy już w drodze na nasze miejsca niestety nas zatrzymała.
-A wy dokąd.
-To jego wina!- Krzyknęliśmy równo.
-Dobrze skoro jesteście tacy zgodni to wszyscy się zgadzacie ze mną, że zasługujecie na karę.-Powiedziała ze złośliwym uśmieszkiem takim jak u... chomika. Tak, a co chomiki to podłe istoty kiedyś mnie jeden ugryzł za nic, ja go tylko chciałem uczesać grzebieniem mojej mamy.
-TAAAAAAAAAAK!!!!!!-Krzyknąłem jak głupi, bo usłyszałem dzwonek i szybko wybiegłem z sali.
Wieczór
Franceca
To był dość dziwny dzień, pewnie gdyby nie ten sprzęt pewnie tradycyjnie Violą biłybyśmy się o łazienkę i szykowały na bal.
-SIEMA LASKI CZAS ROZPOCZĄĆ SPOTKANIE INTEGRACYJNE!!!!!-Usłyszałam krzyk dochodzący z przed drzwi naszego pokoju, w zasadzie to teraz naszego pokoju.
-CO WY TU ROBICIE!?!-Krzyknęłam przerażona, ponieważ byłam w samym ręczniku. Do naszego pokoju właśnie wbiegła cała nasza klasa na czele z trzema debilami.
-Oj Fran uważaj nie możesz się tak złościć, bo ci jeszcze ręcznik spadnie.-Powiedział Maxi z głupim uśmieszkiem.
-Nie martw się tak o mnie Maximilianie.-Powiedziałam przez zaciśnięte zęby.
-Ja wam mówiłem, żeby najpierw zapukać.-Oznajmił genialny Laluś Leon.
-Ja to wiem czepiaj się Maxiego, bo to on otworzył drzwi.-Powiedział drugi geniusz Federico, który gapił mi się w dekolt. Nie czekając za długo podeszłam do niego i dałam mu z liścia. O nie biedna Viola teraz ona się kąpie i nie ma pojęcia, że w naszym pokoju jest takie zoo, muszę iść jej powiedzieć, aby się ubrała. No nie za późno...
-Fran zastanawiam się w co się mam ubrać pomożesz?- Zapytała wychodząc z łazienki w bieliźnie i krzycząc przy okazji co to ma być. Potem walnęła Leona, któremu gały z orbit wychodziły.
10 min później
Suche, umalowane i co najważniejsze ubrane wyszłyśmy do naszych gości. Genialny Leon zaproponował na początek butelkę.
-Ok Natalia pytanie, czy wyzwanie?-Zapytał Leon.
-Pytanie.-Odpowiedziała Polka.
-Co byś zrobiła, gdybyś się przebierała, a chłopak który Ci się podoba wszedł w tym momencie do tego pomieszczenia?-Zapytał Leon chichocząc z Fede, na co Violetta posłała mu mordujące spojrzenie.
-Jak to co krzyknęłabym na debila, że nie wszyscy mieszkają w stodole i że się puka.-Powiedziała poważnie. Potem ona kręciła i tak po kolej wszyscy byli. W końcu Butelka doszła do Fede, który wylosował Leona.
-Pytanie czy wyzwanie.-Zapytał Fede bez żadnego wyrazu twarzy.
-Wyzwanie.-Powiedział pewnie Leon, a na twarzy Włocha wymalował się wielki banan.
-Dobra tylko co jeżeli, ktoś tego nie zrobi zadania lub nie odpowie na pytanie?-Zapytał Federico.
-Dostanie karę od wszystkich.- Powiedziała Cami.
-Ok no to przyjacielu pocałuj Violette.-Oznajmił Fede przez śmiech.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No witam ! Jest kolejny rozdział, wiem nie jest rewelacyjny lecz się starałam.
Co wybierze Leon... możecie zgadywać i co mieli na myśli mówiąc o misji PNFNB ?
Dobra kończę i życzę miłego dnia ;)
Sofia :****
Subskrybuj:
Posty (Atom)